Już 1/3 samolotów amerykańskiej armii to drony

Budżet potrzebny na ich utrzymanie w ciągu dziesięciu lat wzrósł z 284 milionów dolarów do 3,3 mld dolarów.

Z raportu przygotowanego dla jednej z komisji amerykańskiego kongresu wynika, że obecnie, jedna na trzy latające maszyny w amerykańskiej armii, to dron. W ciągu kilku lat ich liczebność wzrosła czterdziestokrotnie. Co ciekawe, w roku 2005 było ich zaledwie 5%. Obecnie już 31%.

Oczywiście w statystykach brano pod uwagę absolutnie wszystkie bezzałogowe maszyny latające. Są tu więc malutkie drony zwiadowcze jak i dobrze znane maszyny Reapery czy nowoczesne Sentinele, z których jeden strącono nad Iranem.

Utrzymanie maszyn oraz ich zakup - co nie powinno dziwić - pochłania coraz większe ilości pieniędzy. W roku 2000 wydano na nie 284 miliony dolarów. W poprzednim roku fiskalnym już 3,3 mld. dolarów.

Prawdziwi elektroniczni mordercy>>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Z raportu wynika także, iż Stany Zjednoczone posiadają obecnie 10767 klasycznych samolotów (takich, w których zasiada pilot). Liczba dronów wzrosła jednak do 7494. Większość z nich to rzecz jasna najmniejsze maszyny takie jak malutki RQ-11 Raven (armia posiada ich 5346). Tych najbardziej znanych, takich jak Predator i Reaper jest zaledwie 161.

Ciekawostką zawartą w raporcie jest także informacja na temat tego, ile danych przesyłają bezzałogowe maszyny zwiadowcze. Z tekstu wynika, iż dron Global Hawk w ciągu sekundy przesyła 500 megabajtów danych.

W kolejnych latach raczej nie należy się spodziewać spadku liczebności tego typu maszyn. Amerykańska armia chce ich mieć jeszcze więcej, a firmy otrzymują kontrakty, na mocy których opracowują coraz bardziej wyszukane drony. O najnowszych pomysłach przeczytacie po kliknięciu w linki umieszczone pod tekstem.

Zainteresowanych odsyłam także do pełnej wersji omawianego raportu.

Zobacz także:

A160 Hummingbird

Drony o orlim wzroku

SLV

Pierwszy dron, który startuje spod wody

[za: Popular Science]

Więcej o:
Komentarze (4)
Już 1/3 samolotów amerykańskiej armii to drony
Zaloguj się
  • gb_1974

    Oceniono 4 razy 2

    US Army ma stosunkowo niewiele samolotow, ale maja bardzo duzo helikopterow - tak wiec nikogo nie powinno dziwic ze 1/3 ich samolotow to drony.

    Samoloty to specjalnosc US Marines, no i oczywiscie US Air Force, a nie US Army.

    [url=http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_active_United_States_military_aircraft#Army]Pelna lista[/url]

  • Gość: motyla noga

    Oceniono 4 razy 2

    Kiedy Polska podejmowała decyzję o zakupie F-16, Koziej ostrzegał, że za 14-20 lat to już będzie muzeum.

    Na razie minęło 10 lat...

  • anemusek

    Oceniono 1 raz 1

    Optymalny stan na chwilę obecną (obecny stan techniki) to 2/3 dronów 1/3 załogowców jeśli chodzi o maszyny bojowe. Nie ma się dziwić bo drony są tańsze, ich strącenie mniej kosztowne (brak ofiar ludzkich) i bez znaczenia dla opinii publicznej. Pomyślcie jakby spadło tyle samolotów co dronów i w 10% procentach były by ofiary wśród pilotów... amerykanie zakończyliby wojny w Iraku i Afganistanie z 5 lat temu.

  • Gość: www

    Oceniono 4 razy 0

    to już wtedy był absurdalny pomysł zakup tyle złomu jakim był F-16

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX