iWyzysk? Czy smartfony Apple produkują trzynastolatkowie otrzymując 70 centów za godzinę?

Dzięki wyemitowanemu przez amerykańskie Public Radio International reportażowi poznaliśmy od środka fabrykę Foxconn, w której wytwarza się m.in. iPhony. Łamanie praw pracowniczych i zatrudnianie nieletnich są tam na porządku dziennym. Amerykańscy dziennikarze grzmią: Apple, dlaczego uczestniczysz w tym procederze, stać cię na wytwarzanie swoich zabawek w Stanach.

Niedawno informowaliśmy, że pracownicy Foxconna, który produkuje też na zlecenie Intela, Motoroli, Sony czy Microsoftu, zgromadzili się na dachu jednej z fabryk grożąc samobójstwem. Ten desperacki krok nie wzruszył menadżerów fabryki, wszyscy niepokorni dostali wypowiedzenia.

Dzięki reportażowi z cyklu "This American Life" Mike'a Daisey'ego, który udawał jednego z potencjalnych klientów zatrudniającej niemal pół miliona osób fabryki Foxconna, poznaliśmy jak wygląda z perspektywy zatrudnionych w niej ludzi.

W halach pracuje po 20-30 tys. osób. Ich godzina różni się od naszej - nie zawiera przerwy na Facebooka, rozmowę przez telefon, wizytę w łazience. Chiński "niewolnik" jest przykuty do swojego stanowiska 60 minut na godzinę, zmiany trwają nawet 14 godzin. Okryta złą sławą fabryka ma na sumieniu wielu pracowników, jeden z nich zmarł po przepracowaniu 34 godzin, inny został zwolniony po tym, jak maszyna urwała mu rękę.

Konsekwencje tak morderczej pracy są niebywałe - ludzkie ciało nie ma wytrzymałości robota, te same czynności powtarzane przez setki tysięcy roboczogodzin pozostawiają w nim rany, zwyrodnienia.

Wszelkie normy bezpieczeństwa są ignorowane, do polerowania ekranów iPadów używa się heksanu, który działa jak neurotoksyna - nikt nie dba o to, że ręce używających go robotników drżą w niekontrolowany sposób.

Przykłady zaniedbań i nieludzkiego traktowania pracowników można by mnożyć. Zarzuty stawiane Foxconnowi są znane nie od dziś, ale chętnych do pracy nie brakuje. Wizja otrzymywania dolara za godzinę pracy jest marzeniem dziesiątków milionów Chińczyków skazanych na jeszcze gorszy los poza miastem.

Tymczasem dziennikarze Public Radio International stawiają zarzuty: marże Apple należą do jednych z najwyższych w branży, właśnie dlatego firmę byłoby stać na wytwarzanie swoich produktów w USA. Zysk dałoby się osiągnąć nie mając na sumieniu praktyk, które wedle naszych standardów są niczym innym jak zbrodnią.

Za redukcją kosztów, wzrostami słupków sprzedaży i zysków, stoją często ludzkie tragedie, jakie trudno sobie nam wyobrazić. Warto o tym pamiętać.

 

[ za businessinsider.com]

Więcej o:
Komentarze (168)
iWyzysk? Czy smartfony Apple produkują trzynastolatkowie otrzymując 70 centów za godzinę?
Zaloguj się
  • baal.namib

    Oceniono 96 razy 76

    I tu widać tę wspaniałą świętość hipsterskiego zbawiciela Job'sa.
    Nie życzę nikomu umierać na raka, współczułem mu, ale kurna, jako biznesmen był bezwzględną szują.

  • conex

    Oceniono 33 razy 21

    @Gość: mm
    Tu nie chodzi o to ile by wytrzymali produkując w USA
    Chodzi o to, że Apple szczekało, ze ich zabawki są cholernie drogie w produkcji i dlatego kosztują odpowiednio..
    A tu się okazuje, że ich zabawki są tańsze w produkcji niż notebooki PC które są sprzedawane w sklepach za pół ceny zabawek Apple.
    Widzisz tu problem? bo ja widzę !
    niech sobie zamawiają w Chinach jeśli chcą - masz rację - jeśli nie oni, to ktoś i tak zamówi..
    Ale skoro produkują iphone'a za $5-8 to niech nie sprzedają tego g...na za takie ciężkie pieniądze !!!

  • michal.setlak

    Oceniono 24 razy 18

    Czytam właśnie biografię Jobsa, którą dostałem na gwiazdkę.
    Absolutnie NIE był to człowiek, którego można by stawiać za wzór.

  • sin26

    Oceniono 19 razy 7

    Steve Jobs to wyzyskiwać dzieci. Teraz jest w piekle.

  • true_lysander

    Oceniono 10 razy 6

    Śmiejecie się z tanich robotników w Chinach... a oni od 4 lat co roku maja ustawowo podnoszoną pensję i to o 20%, w zeszłym roku nastąpiło to nawet dwukrotnie. Minimalna płaca w Shenzhen jest rzędu 900 PLN, podkreślam, minimalna. 1000-1200 PLN dla robotnika to już norma, a pracodawcy przed Chińskim nowym rokiem, muszą dawać ekstra premie pracownikom, by ci wrócili do pracy do tej samej fabryki, a nie poszli pracować do konkurencji. Koszty życia w wynajętym mieszkaniu i żywieniu w barze to jakieś 500 PLN z rachunkami typu prąd. Znam te warunki bezpośrednio od zainteresowanych i śledzę temat od kilku lat z racji zawodu. Artykuł jest mocno tendencyjny i mający wywołać skandal, prawda jest taka iż tamtejszy pracownik fabryki może samodzielnie się utrzymać i jeszcze wysłać pieniądze rodzicom na wsi, którzy za 50 USD mają szansę żyć na porządnym poziomie cały miesiąc, czy można powiedzieć to samo o pannie pracującej na kasie w supermarkecie za 1500 brutto, która miałaby wynająć samodzielnie mieszkanie, zapłacić rachunki i żywić się w barze mlecznym? Matka takiej panny w Polsce musiałaby ze swojej głodowej emerytury chyba jeszcze córce kasę wysyłać, by córce prądu nie odcięli.
    Obecna Polandia oferuje swoim robotnikom znacznie niższe poziom życia niż prowincja Guangdong.
    Nie wierzycie, posprawdzajcie sami, porozmawiajcie ze znajomymi obytymi w temacie, nie wierzcie we wszystko, co piszą pismaki w celu wywołania sensacji.
    Pozdrawiam.

  • syngefco

    Oceniono 7 razy 5

    Mieszkam w Czechach, nie daleko mnie w Kutnej Horze znajduje się fabryka Foxconna, produkują rózne podzespoły elektroniczne w zależności od zleceń, składają także laptopy. Szukając pracy zjawiłem się u nich z zapytaniem na warunki pracy. Zmiany po 12 godz. dniówki i nocki, ogólnie pracujesz tyle godzin w roku ile pracuje człowiek w systemie ośmiogodzinnym, co 2 godziny są 10 minutowe przerwy, ale zarobki to śmiech na sali. Gorzej płatnej pracy we fabryce w Czechach nie znajdziecie, nie wierzcie w Polsce agencjom pracy tymczasowej, które mają "swoich" Polaków w tej fabryce. Foxconn to najgorsze dno, a agencje pracy tymczasowej to szumowiny, które powinno się zgładzić.

  • polsz

    Oceniono 13 razy 5

    70 centów czyli ok 2,4 zł...
    cóż, nawet w Polsce są miejsca, gdzie ludzie pracują za takie stawki

  • krzych.korab

    Oceniono 6 razy 4

    A cóż obchodzą amerykańskich udziałowców ludzie, liczy się zysk. Może uważają że chińczyków i tak jest za dużo. To chińscy tani robotnicy przy pomocy polskich, meksykańskich i innych, zbudowali dobrobyt USA.. Najgorsze jest to że władze Chin nie dbają o własna ludność.

  • bo-gd

    Oceniono 10 razy 4

    UWAGA Forumowicze. Przeczytajcie uważnie i bez zacietrzewienia (wynikającego z propagandy kapitalistycznej i postsolidarnościowej) poniższe:
    -mam 70 lat
    -żyłem i pracowałem w PRL od 1961r ( a więc do 1989r. to 29 lat pracy) do 2005r
    -jestem technikiem i pracowałem kolejno na stanowiskach robotnika, brygadzisty i mistrza produkcji,
    pracowała także żona na stanowisku laborantki, mamy troje dzieci
    -za PRL zarabiałem na m-c, w przeliczeniu na dolary wg ówczesnych przeliczników ; jako robotnik ok.25
    dolarów, jako brygadzista ok 30 dolarów i jako mistrz ok. 40dolarów, żona ok.25 dolarów/m-c, żadnych
    innych dochodów nie miałem
    -w 1971 r po 7 latach oszczędności dostałem mieszkanie spółdzielcze. Wyposażenie mieszkania; meble,
    lodówkę, pralkę, telewizor, sprzęt grający (radio , magnetofon) itp kupowaliśmy na raty.
    -dzieci rodziły się kolejno w 1966, 1969, 1974, ponieważ oboje pracowaliśmy, chodziły do żłobków i
    przedszkoli.
    - co roku, wyjeżdżaliśmy na wczasy, a dzieci na kolonie, wszystkie dzieci ukończyły studia.
    -byliśmy oszczędni (ale bez przesady; chodziliśmy do kina, teatru, na koncerty) prowadziliśmy życie
    towarzyskie
    -po 6 latach oszczędzania-przedpłaty kupiliśmy "malucha" tj Fiata 126p
    JAK ZARABIAJĄC ok 10% przeciętnej pensji Amerykanina było to możliwe?
    Wszyscy młodzi! Żądajcie odpowiedzi od swoich rodziców, nauczycieli, profesorów.
    Powyższe oparte jest w 100% o PRAWDĘ.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX