Richard Branson nie chce być gwiazdą porno

Współczujemy. To zapewne nic przyjemnego wstukać w wyszukiwarkę swoje nazwisko i znaleźć stronę porno. A to niedługo może spotkać Richarda Bransona, szefa Virgin Group.

Angielski miliarder ma pecha. Ktoś zarejestrował domenę z jego nazwiskiem i zakończeniem .xxx zarezerwowanym dla stron pornograficznych. Sprzedaż domen z takim rozszerzeniem zaczęła się 6 grudnia 2011 roku i od razu wzbudziła wielkie kontrowersje. Przed niecnym wykorzystaniem swoich nazw broniły się np. amerykańskie uniwersytety, rejestrując odpowiednie strony, zanim zrobi to jakiś porno-dowcipniś. Branson może się tylko pocieszyć, że podobny problem ma Watykan. Vatican.xxx - brzmi jeszcze lepiej gorzej niż richardbranson.xxx.

- Złożyliśmy skargę na właściciela domeny richardbranson.xxx - zapowiedział już rzecznik Virgin.

Domeny .xxx to nie koniec kłopotów znanych osób i firm. Już niedługo będzie można rezerwować strony z prawie dowolnymi rozszerzeniami, na przykład .virgin (ang. - dziewica). Oj, może zrobić się gorąco w internecie.