Biometryczny ekspres do kawy

Amerykańska firma Hammacher Schlemmer sprzedaje ekspres do kawy z wbudowanym czytnikiem odcisków palców. Gadżet dla policji? Ależ nie, po prostu maszynka rozpoznaje palce i automatycznie serwuje odpowiednia kawę.

Ekspres zapamiętuje sześć odcisków linii papilarnych. Może więc służyć dużej rodzinie. Ale singlom też się przyda - każdy palec pozostawia inny ślad, więc można zaprogramować sześć rodzajów kawy dla siebie. Potem wystarczy zapamiętać, czy espresso to kciuk, a latte to palec serdeczny, czy odwrotnie.

Zapominalscy mogą skorzystać również z tradycyjnego sposobu obsługi. Ekspres ma wbudowany młynek, pojemnik na mleko i parzy kawę pod ciśnieniem 15 bar. Cudo. Jeśli masz akurat wolne 3,2 tys. dolarów, to możesz złożyć zamówienie tutaj.

Popuśćmy wodze fantazji, jakże miło wyglądałoby pobieranie linii papilarnych, gdyby takie urządzenia był w każdym komisariacie. Albo przy wydawaniu paszportów biometrycznych... Niestety, w czasach kryzysu nie ma chyba takiej możliwości.

Jedynymi osobami, które zapewne nie będą chciały takiego gadżetu (oprócz wszystkich, którzy znają lepsze sposoby na wydanie ponad 3 tysięcy dolarów), są chorzy na adermatoglifię. Producent może jednak odetchnąć z ulgą - to bardzo rzadka wada genetyczna.

Więcej o: