Internet po zaćmieniu: świat nie chce cenzury

Strajk w Internecie trwał dobę. Wywołały go przechodzące proces legislacyjny w USA ustawy antypirackie SOPA i PIPA. Większość komentatorów i ludzi związanych z branżą internetową, w tym twórcy gry "Wiedźmin", uważa, że wprowadzenie regulacji doprowadzi do zatrzymania rozwoju Internetu. Protest przyniósł skutek - 26 nowych senatorów opowiedziało się przeciwko ustawom, ich zwolennicy nie składają jednak broni grożąc odcięciem funduszy na kampanię prezydencką.
Świat nie chce cenzury internetu Internet po zaćmieniu. Większość komentatorów popiera protest internautów, którzy chcą zablokować kontrowersyjne amerykańskie ustawy antypirackie SOPA i PIPA. Strajk w Internecie trwał dobę. Wywołały go przechodzące proces legislacyjny w USA ustawy antypirackie SOPA i PIPA. Większość komentatorów i ludzi związanych z branżą internetową, uważa, że wprowadzenie regulacji doprowadzi do zatrzymania rozwoju internetu. Protest przyniósł skutek - 26 nowych senatorów opowiedziało się przeciwko ustawom, ich zwolennicy nie składają jednak broni grożąc odcięciem funduszy na kampanię prezydencką. Prostowała nie tylko sieć ale także ulica. "Business Insider" przedstawił relację z protestu w San Francisco, dzięki której poznaliśmy wypowiedzi wielu przeciwników nowych ustaw. "Wierzymy, że informacja musi być wolna i dostępna" - Jonathan Nelson, założyciel Hackers and Founders. "Zmiany spowodują likwidację miejsc pracy i zahamują innowacje" - MC Hammer, raper. "Ustawy doprowadzą do ciągłej kontroli treści i ocenzurowania Internetu , zahamują jego rozwój" - Harvey Anderson z Mozilli. Najbardziej dramatycznie zabrzmiała jednak wypowiedź Rona Conway'a, właściciela firmy SV Angel z Doliny Krzemowej: "Internet i technologia stworzyły wolną formę wyrazu, dostępną dla wszystkich w zakresie, który wcześniej był nie do pomyślenia. To korzyść dla następnych pokoleń, nie zaprzepaśćmy tego". Wynik bitwy legislacyjnej może okazać się punktem zwrotnym na drodze rozwoju amerykańskiego biznesu. Jest to moment, w którym nowa ekonomia przeciwstawia się starej. Głos w sprawie ponownie zajął Mark Zuckerberg, twórca Facebooka. - Internet to najpotężniejsze narzędzie do tworzenia otwartego i połączonego ze sobą świata. Nie możemy pozwolić na to, by nieprzemyślane zmiany w prawie uniemożliwiły rozwój Sieci. Facebook sprzeciwia się obu ustawom, a także wszelkim innym, których celem jest skrzywdzenie Internetu - powiedział.

Prostowała nie tylko sieć ale także ulica.Business Insider przedstawił relację z protestu w San Francisco, dzięki której poznaliśmy wypowiedzi wielu przeciwników nowych ustaw.

Protest przeciwko ustawom SOPA i PIPA, który odbył się w San Francisco

"Wierzymy, że informacja musi być wolna i dostępna." - Jonathan Nelson, założyciel Hackers and Founders.
"Zmiany spowodują likwidację miejsc pracy i zahamują innowacje." - MC Hammer, raper.
"Ustawy doprowadzą do ciągłej kontroli treści i ocenzurowania Internetu , zahamują jego rozwój." - Harvey Anderson z Mozilli.

Najbardziej dramatycznie zabrzmiała jednak wypowiedź Rona Conway'a, właściciela firmy SV Angel z Doliny Krzemowej

"Internet i technologia stworzyły wolną formę wyrazu, dostępną dla wszystkich w zakresie, który wcześniej był nie do pomyślenia. To korzyść dla następnych pokoleń, nie zaprzepaśćmy tego".

Serwis Mashable relacjonował protest 1500 osób - wśród nich znalazła się Alexis Ohanian, współzałożycielka serwisu Reddit - które zjawiły się w biurze senatorów wspierających ustawy. Protestujący wyrażali podobne opinie.

Piractwo jest problemem ale SOPA/PIPA nie są rozwiązaniem. Ustawy będą miały katastrofalny wpływ na Internet.

The Inquirer informuje o wsparciu, jakie wyraził wobec protestujących Tim Berners-Lee, współtwórca World Wide Web (WWW), podczas konferencji IBM Lotusphere.

"Jeśli jesteś w Ameryce to powinieneś zadzwonić do kogoś albo wysłać mu e-maila protestując przeciwko tym planom ocenzurowania sieci, ponieważ nie zostały stworzone do przestrzegania praw człowieka, które są cechą każdego demokratycznego kraju." - powiedział Berners-Lee

Jego opinia została przyjęta oklaskami przez 5000 zgromadzonych na sali delegatów. Znaleźli się wśród inni krytycy ustaw.

Swoim zakresem obejmują większość firm IT, co mogłoby sprawić, że korzystanie z Internetu stałoby się po prostu niemożliwe bez obawy o popadnięcie w konflikt z prawem.

Brytyjski Telegraph przypomina, że Internet przyniósł światu podobną rewolucję, jak wynalezieniu druku.

"SOPA jest równoznaczna z rozbiciem prasy Gutenberga".

New York Times pisze z kolei o walce różnych modeli ekonomii

Wynik bitwy legislacyjnej może okazać się punktem zwrotnym na drodze rozwoju amerykańskiego biznesu. Jest to moment, w którym nowa ekonomia przeciwstawia się starej.

Głos w sprawie ponownie zajął Mark Zuckerberg, twórca Facebooka.

"Internet to najpotężniejsze narzędzie do tworzenia otwartego i połączonego ze sobą świata. Nie możemy pozwolić na to, by nieprzemyślane zmiany w prawie uniemożliwiły rozwój Sieci. Facebook sprzeciwia się obu ustawom, a także wszelkim innym, których celem jest skrzywdzenie Internetu".

W dyskusji pojawiają się też polskie akcenty. Za sprawą blogutigi.blox.pl poznaliśmy opinię przedstawicieli spółki GOG, która stoi za sukcesem gier z cyklu Wiedźmin.

"Jesteśmy polską firmą i zazwyczaj nie komentujemy działań rządów innych krajów. (...) Piraci publikujący w sieciach P2P nie będą dotknięci tak bardzo przez ustawy SOPA i PIPA. A uczciwi gracze, którzy umieszczą na YouTube film pod szyldem "zagrajmy w to" mogą mieć kłopoty. (...) SOPA nie jest sposobem na rozwiązanie problemu piractwa"

W podobnym tonie wypowiada się Adam Kiciński, prezes zarządu CD Projekt Red (do którego należy spółka GOG)

"Popieramy w tej sprawie GOG. Nie jesteśmy zwolennikami piractwa, ale są dobre i złe metody walki z tym zjawiskiem."

Dzięki temu samemu blogowi dowiedzieliśmy się, że "na celowniku" twórców amerykańskich ustaw znalazła się szczecińska spółka internetowa Red Sky.

Promotorzy ustaw znają FilesTube. Wiedzą, do czego służy. Nie wątpię, że FilesTube jest wysoko na ich liście "życzeń". Z SOPA mieliby prawników Hollywood raz-dwa na karku. Stronę zablokowaną w USA, reklamy z USA odcięte.
W efekcie, niższe przychody. O ile SOPA mogłaby je zmniejszyć? FilesTube to ok. 70-75 proc. przychodów Red Sky, szacowanych w 2011 r. na dobre kilkanaście milionów złotych.

Do protestu w różnym zakresie przyłączyło się wiele firm. Najbardziej odczuwalne dla Amerykanów było odłączenie od sieci Wikipedii. Nagle okazało się, że tysiące uczniów i studentów nie ma skąd czerpać wiedzy.

Co zatem stanie się z powszechnie krytykowaną ustawą? The Vergezauważa, że jej dalszy los zależny jest od lobbystów i...pieniędzy

Lobbing jest sztuką, w którą branża rozrywkowa inwestuje bez wahania. 32 współwnioskodawców SOPY otrzymało czterokrotnie większe fundusze od przemysłu rozrywkowego niż od technologicznego

Poparcie dla ustawy już zaczyna pękać. Powszechne oburzenie nie mogło zostać niezauważone przez Senat. 26 nowych senatorów - w tym siedmioro współwnioskodawców - postanowiło zostać przeciwnikami zmian w prawie.

"Istnieją uzasadnione obawy o wpływ zmian w legislacji na dostęp do Internetu"(...) "Powinniśmy unikać pośpiechu wobec ryzyka wielu niezamierzonych konsekwencji" - powiedział Senator Marco Rubio z Florydy

Za sprawą serwisu yourblackworld.com dowiedzieliśmy się o zmianie nastawienia wśród wielu członków Kongresu.

"Głos społeczeństwa został wysłuchany. Członkom Kongresu niezbędna jest edukacja w zakresie działania Internetu jeśli przepisy antypirackie mają być efektywne i przynosić zamierzony skutek." - powiedział Darrell Issa, kongresmen z Kalifornii.

Miejmy nadzieje, że taki punkt widzenia zwycięży.

Zwolennicy zmian nie zamierzają jednak złożyć broni. Prezydent USA już w minioną sobotę oświadczył, że nie będzie popierał zapisów SOPA/PIPA. Jeden z lobbystów Hollywood, Chris Dodd, zagroził nawet, że zachowanie Obamy może kosztować go utratę funduszy na nadchodzącą kampanię wyborczą. We wczorajszym wywiadziedla telewizji Fox News powiedział:

"Hollywood bardzo uważnie obserwuje, kto broni jego interesów w trudnych czasach. (...) Nie oczekuj, że wypiszę ci czek pomagając ocalić twoją posadę, kiedy ty nie robisz nic, aby wesprzeć mnie, kiedy to ja mogę stracić pracę. (...) Nie zakładajmy z góry, że środowisko Hollywood wspierające w przeszłości Demokratów poprze ich również w tym roku."

Ostre słowa szefa Motion Picture Association of America zwiastują dalszą walkę o ustawę, która w dłuższej perspektywie może przesądzić o losie Hollywood.

 

Więcej o: