Polskie serwisy wyłączają serwery w proteście przeciwko ACTA - ykop, Kwejk, Demotywatory, JoeMonster, Antyweb

Rozpoczęła się kolejna faza protestu przeciwko ACTA. Teraz część serwisów, które o północy zaciemniły swoje strony zdecydowała się na pełne zablokowanie dostępu do serwerów

Jak pisaliśmy wczoraj część wielkich serwisów polskiego internetu podjęła wspólną decyzję o wprowadzeniu black-outu czyli zaciemnieniu lub wyłączeniu swoich stron. Największe z nich (Wykop, Demotywtory, Kwejk, JoeMonster, Antyweb) ogląda w sumie aż 34,31% polskich internautów.

Zgodnie z zapowiedzią dziś protest się zaostrzył - Demotywatory, Kwejk, Wykop, JoeMonster i Antyweb na godzinę wyłączyły dostęp do swoich stron. Do sieci powrócić mają o 20.00. Jeśli przez najbliższą godzinę spróbujecie wejść na jedną z wymienionych stron, wyświetli wam się jedynie oświadczenie widoczne na powyższym obrazku.

Ale jest jeden wyjątek. Blog Antyweb w dalszym ciągu jest dostępny z poziomu urządzeń mobilnych.

Antyweb nie protestuje przeciwko ACTA na wersjach mobilnych

Protest związany jest oczywiście z planami podpisania 26 stycznia umowy ACTA przez polski rząd. ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) to układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA, do którego ma dołączyć Unia Europejska. Jego nazwę można przetłumaczyć jako "porozumienie przeciw obrotowi podróbkami", dotyczy jednak ochrony własności intelektualnej w ogóle, również w internecie. Zdaniem obrońców swobód w internecie, może prowadzić to do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem. O co dokładnie chodzi w umowie i jakie jej zapisy budzą największe kontrowersje piszemy w osobnym tekście.

Dziś przez cały dzień swój sprzeciw przeciwko podpisywaniu ACTA wyrażały różne polskie serwisy. Demotywatory, Wykop, JoeMonster, Antyweb, Kwejk, witryna Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Salon24 i inne informowały swoich użytkowników, że nie popierają planów polskiego rządu, a inne serwisy, na przykład strona SLD, były całkowicie niedostępne. W sumie w różny sposób protestowało ponad 900 polskich serwisów internetowych. Pełną ich listę znajdziecie tu.