Zakaz wstępu do USA za wpisy na Twitterze

Uważaj co publikujesz. Wujek Sam patrzy i może się pogniewać.
Zakaz wstępu do USA za wpisy na Twitterze Uważaj co publikujesz. Wujek Sam patrzy i może się pogniewać Para z Wielkiej Brytanii zapewne na całe życie zapamięta swoją nieudaną wyprawę do Stanów Zjednoczonych. Leigh Van Bryan i Emily Bunting zaplanowali wycieczkę do Los Angeles, ale zanim opuścili lotnisko LAX, zostali zatrzymani przez uzbrojonych agentów Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Stało się tak z powodu "podejrzanych" wpisów na Twitterze, które zostały przechwycone i oznaczone przez amerykańskie systemy pilnujące bezpieczeństwa. Pierwszy z nich brzmiał "Free this week, for quick gossip/prep before I go and destroy America?". W całym wpisie chodzi zapewne o słowa "destroy" i "America", które w brytyjskim slangu mogą oznaczyć ostrą imprezę. Amerykańscy agenci uznali jednak, że para może mieć w planach popełnienie przestępstw na terenie Stanów Zjednoczonych. I właśnie z tego powodu parze odebrano jej paszporty, przesłuchiwano ich przez pięć godzin, a następnie zakuto w kajdanki i przewieziono do aresztu, w którym przetrzymywani są imigranci. Przez kolejne 12 godzin para przebywała w osobnych celach, a Van Bryan miał okazję zapoznać się z meksykańskimi przemytnikami narkotyków. Po tym czasie przewieziono ich z powrotem na lotnisko i odesłano samolotem do Wielkiej Brytanii. Agentów zainteresował również inny wpis, w którym Van Bryan pisał "3 weeks today, we're totally in LA p****** people off on Hollywood Blvd and diggin' Marylin Monroe up!". Cytat z amerykańskiej animacji Family Guy nie rozbawił przedstawicieli Homeland Security. Nie tylko przeszukali oni bagaże pary, w których ich zdaniem mogły zostać ukryte łopaty i szpadle, ale i oskarżyli dwójkę Brytyjczyków o to, że naprawdę zamierzali rozkopać grób Marylin Monroe. W tym przypadku hieną cmentarną miała być Bunting, a Van Bryan miał stać na czatach. Mężczyzna musiał także przejść pełną rewizję osobistą. Na całe szczęście historia pary Brytyjczyków nie skończyła się źle. Pobrano od niej odciski palców, zrobiono jej zdjęcia, a koniec końców otrzymała papiery, w których napisano dlaczego odmówiono jej wjazdu do USA. Zarówno Van Bryan jak i Bunting, przed kolejną wyprawą do USA, muszą wystąpić do ambasady tego kraju w Wielkiej Brytanii z prośbą o wyrobienie wiz.

Para z Wielkiej Brytanii zapewne na całe życie zapamięta swoją nieudaną wyprawę do Stanów Zjednoczonych. Leigh Van Bryan i Emily Bunting zaplanowali wycieczkę do Los Angeles, ale zanim opuścili tamtejsze lotnisko LAX, zostali zatrzymani przez uzbrojonych agentów Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Stało się tak z powodu "podejrzanych" wpisów na Twitterze, które zostały zauważone przez amerykańskie systemy pilnujące bezpieczeństwa.

Zniszczyć Amerykę

Pierwszy z nich brzmiał "Free this week, for quick gossip/prep before I go and destroy America?" (Wolny w tym tygodniu na szybkie plotki/przygotowania zanim wyruszę i zniszczę Amerykę). W całym wpisie chodzi zapewne o słowa destroy i America, które w brytyjskim slangu mogą oznaczyć ostrą imprezę. Amerykańscy agenci uznali jednak, że para może mieć w planach popełnienie przestępstw na terenie Stanów Zjednoczonych.

I właśnie z tego powodu parze odebrano paszporty, przesłuchiwano ich przez pięć godzin, a następnie zakuto w kajdanki i przewieziono do aresztu, w którym przetrzymywani są imigranci. Przez kolejne 12 godzin, para przebywała w osobnych celach, a Van Bryan miał okazję zapoznać się z meksykańskimi przemytnikami narkotyków. Po tym czasie przewieziono ich z powrotem na lotnisko i odesłano samolotem do Wielkiej Brytanii.

Z grobem Marylin Monroe

Agentów zainteresował również inny wpis, w którym Van Bryan pisał "3 weeks today, we're totally in LA p****** people off on Hollywood Blvd and diggin' Marylin Monroe up!" (Trzy tygodnie od dziś jesteśmy w LA, wkurzamy ludzi na Hollywood Blvd i odkopujemy Marylin Monroe). Cytat z amerykańskiej animacji Family Guy nie rozbawił przedstawicieli Homeland Security. Nie tylko przeszukali oni bagaże pary, w których ich zdaniem mogły zostać ukryte łopaty i szpadle, ale i oskarżyli dwójkę Brytyjczyków o to, że naprawdę zamierzali rozkopać grób Marylin Monroe. W tym przypadku hieną cmentarną miała być Bunting, a Van Bryan miał stać na czatach. Mężczyzna musiał także przejść pełną rewizję osobistą.

Na całe szczęście historia pary Brytyjczyków nie skończyła się źle. Pobrano od niej odciski palców, zrobiono jej zdjęcia, a koniec końców otrzymała papiery, w których napisano dlaczego odmówiono jej wjazdu do USA. Zarówno Van Bryan jak i Bunting, przed kolejną wyprawą do USA, muszą wystąpić do ambasady tego kraju w Wielkiej Brytanii z prośbą o wyrobienie wiz.

Kto myśli, że bez problemu zostaną im przyznane?

Zakaz wstępu do USA za wpisy na Twitterze

[za: Daily Mail]

Więcej o: