8 rzeczy za które kochamy i nienawidzimy Facebooka

4 lutego 2004 roku na Uniwersytecie Harvarda ruszył niewielki, studencki projekt o nazwie TheFacebook. Od momentu tego minęło więc 8 lat. W tym czasie Facebook przeszedł długą drogę od akademickiego pokoju do złożenia papierów na giełdę i astronomicznej wyceny serwisu. To długa droga, podczas której mieliśmy okazję nie raz wybuchnąć do niego nieskończoną miłością lub równie wielką nienawiścią.

1. Pycha//Wszechmoc

Facebook jest najpopularniejszym serwisem na świecie. Liczy sobie aż 845 milionów użytkowników. Oznacza to, że w wielu obszarach może wychodzić z pozycji siły i narzucać nam rozwiązania, które wywołują gorący sprzeciw. Było tak choćby w przypadku zakazu eksportu danych z Facebooka do ekosystemu Google, kiedy to największy serwis społecznościowy świata usunął Gmaila z listy usług z których można zaimportować listy kontaktów. Serwis Marka Zuckerberga twardo stał na swoim stanowisku i nie odpuścił ani na jotę. W konsekwencji użytkownicy Google+ nie mogą "przenieść" siatki swoich kontaktów z Facebooka do serwisu Google.

Inny przykład? Facebook stopniowo wprowadza tzw. Timeline, czyli nowe profile. Problem w tym, że budzą one wątpliwości aż 50% użytkowników serwisu, ale wszyscy prędzej czy później będą musieli "polubić" Timeline. To pycha czy wszechmoc? Oba - duży może więcej. I dobrego i złego.

2. Chciwość// Wiedza

Fot. R. Kędzierski

Facebook wie o nas wszystko. A przez wszystko mam na myśli naprawdę Wszystko. Wie jak się nazywasz, co lubisz, co czytasz, co lubisz, kim są twoi znajomi. Wie także, na co "paczysz" po opuszczeniu granic serwisu. Co ciekawe - informacji tych nie wykrada nam podstępem, lecz otrzymuje od nas w prezencie. Nic dziwnego - największym kapitałem portali zrzeszających społeczności są dane użytkowników; czyli im więcej o nas wie, tym lepiej może nas traktować (na przykład podpowiadać znajomych). A z drugiej strony - im więcej o nas wie, tym więcej może nam wyświetlać lepiej spersonalizowanych reklam. Czyli więcej na nich zarabiać.

3. Nieczystość // Łączenie

Fot. R. Kędzierski

Facebook staje się głównym czynnikiem wpływającym na rozpad małżeństw. Coraz częściej jest także wykorzystywany jako źródło dowodów w sprawach rozwodowych - grzmi The Daily Mail. Zły, zły Facebook!

Oczywiście jest też dobry Facebook; to dzięki niemu poznajemy ludzi, do których w inny sposób nie mielibyśmy dostępu. Mogą to być znajomości czysto wirtualne, lub takie które z czasem przeradzają się w faktyczne. Poznaliście na Facebooku nowych znajomych? A może z którymś z nich przeżyliście mniej lub bardziej niezobowiązujący flirt?

No właśnie.

4. Zazdrość // Innowacyjność

Fot. R. Kędzierski

Facebook może być największym serwisem społecznościowym na świecie, ale nie zawsze do niego należy palma pierwszeństwa przy wprowadzaniu ciekawych lub użytecznych funkcji. Subskrypcje zaczerpnięte zostały z Twittera; rozmowy wideo z Google+. Przykłady można mnożyć. Zazdrość o funkcje konkurencyjnych serwisów jest normalna, a wprowadzanie podobnych rozwiązań u siebie powszechne. Tym bardziej, jeśli w efekcie skopiowane rozwiązanie konkurencji doprowadzone jest do perfekcji.

5. Nieumiarkowanie // Rentowność

 Fot. R. Kędzierski

Reklamy na Facebooku pączkują. Trzeba przyznać, że są jednymi z mniej inwazyjnych w całym internecie, ale jest ich coraz więcej, przebranych w coraz to niewinniejsze szatki. Oświadczenie, że "Twój znajomy lubi Starbucks" jest znacznie bardziej zachęcające do kliknięcia, niż "Starbucks jest najlepszą siecią kawiarni". Forma inna, ale przesłanie takie samo - "zapamiętaj mnie". Teraz pojawiają się doniesienia, że reklam ma być jeszcze więcej i że trafić mają także do strumienia wiadomości. Zły, zły Facebook.

Ten zły, zły Facebook właśnie na reklamach osiągnął w ubiegłym roku ponad 3 miliardy dolarów. Oznacza to, że biznes jest rentowny, a część pieniędzy może być przeznaczonych na nowe funkcje i poprawki serwisu.

6. Gniew // Rozmowa

Fot. R. Kędzierski

Facebook to cała plątanina relacji. Oprócz połączeń użytkownik-użytkownik mamy także platformę użytkownik-marka. I właśnie ta ostatnia przestrzeń zbyt często jest miejscem wyładowywania gniewu. Cóż, najczęściej gniew ten jest usprawiedliwiony. Pytania w rodzaju "Czym zaskoczył Cię ostatnio Orange?" lub nawet tak niewinne jak "Jaką nazwę powinien mieć nowy smartfon HTC?" mogą dać upust prawdziwej fali niezadowolenia. To problem dla osób, które prowadzą fanpejdże marek; dla nas konsumentów to pole do dyskusji i głośnego przedstawienia swoich racji.  Tym bardziej, że na publicznej Tablicy nie sposób głośnego klienta zignorować. Trzeba podjąć rozmowę.

7. Lenistwo // Odpoczynek

Fot. R. Kędzierski

Korzystasz z Facebooka w pracy? A może otrzymałeś zakaz odwiedzania serwisu Zuckerberga od poniedziałku do piątku w godzinach od 9 do 17? Sytuacja taka ma miejsce w 53% firm, ponieważ okazuje się, że wolimy "siedzieć na fejsie", niż ciężko pracować. A wtedy - wiadomo, produktywność spada, a wraz z nią dochody pracodawcy. Specjaliści twierdzą, że "jeden niezmotywowany pracownik to dla firmy nawet 29 tys. zł straty rocznie". Na szczęście są też kontrbadania które wykazują, że "siedzenie na fejsie" może zwiększać produktywność. Badań nie trzeba do udowodnienia, że w ciągu dnia każdemu chwila odpoczynku się należy. A że lubimy odpoczywać "na fejsie". Cóż...

8. Przezroczystość

Fot. R. Kędzierski

Największym osiągnięciem diabła było przekonanie ludzi, że nie istnieje.

Tak właśnie trochę jest dziś z Facebookiem. Serwis znajduje się dziś wszędzie - dostępny zawsze pod ręką, zawsze dzieli mnie od niego maksymalnie 1 ruch. Jest pod adresem Facebook.com, jest w moim telefonie, na stronach Technologii, na ustach polityków, a w skrajnych przypadkach nawet w lodówce.

Z jednej strony to dobrze, bo możemy poruszać się w dobrze znanym środowisku. Z drugiej - czy Facebook ma jeszcze jakieś granice?

Facebook jest dla Ciebie...
Więcej o:
Komentarze (39)
8 rzeczy za które kochamy i nienawidzimy Facebooka
Zaloguj się
  • majonez1888

    Oceniono 4 razy 0

    Wyśmienity tekst i szczególnie zdjęcia, nadają klimat... coraz ciekawiej czyta się ten dział

  • r.strzal

    Oceniono 20 razy 0

    Zadne z wymienionych. Dla mnie Facebook to narzedzie komunikacji- mieszkam w USA od 8 lat w miasteczku studenckim i rzadko sie zdarza zeby ktos tu nie mial FB. Dla mnie to nie zaden lans- zastepuje mi email i SMS a gdy zna sie wiecej niz 500 osob (koledzy z 3 kierunkow, klienci, tubylcy) to warto miec taki system zarzadzania kontaktami. Gdy potrzebuje kogos znalezc- np pozyczylem bramkarzowi w klubie kurtke, najpewniej znajde go na FB. Chcialem pogratulowac aktorom udanego spektaklu- Facebook. Burmistrz zaprasza na konferencje poprzez FB, galerie3, przedstawienia, wieczory specjalne, wszystko na Facebooku. Wlasnie sprawdzilem, ze mam 988 znajomych i rzadko zdarza sie zebym dodal osoby ktorych nie znam, mam ich max 50.

  • kukok

    Oceniono 1 raz -1

    a ja kocham facebooka, bo mój ulubiony kolor to niebieski

    srecenzje.blox.pl/2012/02/Sponsoring.html

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 2 razy 0

    Mnie w fejsbruku przeszkadza zupełnie inna rzecz: "obowiązkowość". Jestem wrogo nastawiona do mody czy wręcz Idei Mody - niepojęty jest dla mnie pomysł kierowania się w stroju, zainteresowaniach, zajęciach itd. zdaniem kogoś, kto nigdy mnie na oczy nie widział i w ogóle mnie nie zna, nie ma pojęcia o moich upodobaniach. I nie mam konta na fejsbruku właśnie z tego prostego powodu: że taka postawa uchodzi za dziwactwo.

  • biorytmix

    0

    fb ma spory potencjał, który jeszcze nie został wykorzystany ze względu na zbyt małą innowacyjność, tak (!)

  • Gość: licealistka

    0

    Dokładnie tak jak mówisz- komunikacja. Tak, być może jest pare osób, które korzystają z facebook'a, żeby świat wiedział kiedy wychodzą na spacer, kiedy jedzą itd. Ojena, dajcie się im dowartościować, a sami ukryjcie ich posty. Ja przynajmniej do końca szkoły facebook'a nie usunę. Jest to narawdę dobry sposób komunikacji: utworzyliśmy sobie klasową grupę, załatwiamy tam wszystkie ważne sprawy. Mogę się stamtąd dowiedzieć o terminach sprawdzianów, zadaniach domowyc itp, załatwiamy jakieś sprawy organizacyjne (wycieczki itp), każdy może wyrazić swoją opinię na dany temat, a na samym końcu warto dodać, że można tam zwyczajnie poplotkować (mówię tu o rozmowie w konkretnej grubie, a nie na forum całego swiata), bo nie oszukujmy się, że np konferencja na gadu-gadu nie sprawdza się przy wolniejszym internecie.
    Pozdrawiam.

  • abbha

    0

    firma ktorej wartosc zbudowana jest na zbieraniu informacji o swoich uzytkownikach i nastepnie odsprzedawaniu ich i to ma byc warte 100 mld dolarow - debiut zostal bardzo dobrze przygotowany o czym swiadcza ostatnie wzrosty na gieldach,teraz goldmany i spolka moga to odsprzedac z pokaznym zyskiem a- symbol na gieldzie zamiast fb powinien byc fbi

  • zbyszeks01

    0

    Ciekawy artykul. Facebook to rzeczywiscie kompleksowa rzeczywistosc virtualna ktora jeszcze 10 lat temu byla nie do pomyslenia. Duzo ludzi traci relacje z rzeczywistoscia a zyje pozornie w Internecie. czy to poczatek konca ludzkosci?
    Zobaczcie ciekawa Aplikacje dla Zmarlych na Facebooka: www.polonia360.com/Article_199_176_363_aplikacja-dla-zmarlych-na-facebooku.aspx

  • frutson

    Oceniono 1 raz 1

    Po co te hejty na Fejsa? Nie masz konta - nie czyni cie to lepszym tak samo jak posiadanie konta, niektórzy lubią po prostu mieć kontakt ze znajomymi, komentować ich zdjęcia, wrzucić jakiś link na tablice, inni najwidoczniej nie i tyle.
    A ja tu widze co raz więcej ludzi chwalących się nie posiadaniem konta na Facebooku, innych portalach czy chociażby mówiącymi jacy to oni nie są oświeceni bo nie mają telewizora.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX