Media społecznościowe uzależniają bardziej niż papierosy

Ile razy w ciągu dnia czujecie wewnętrzną potrzebę, a czasem nawet obowiązek, by wejść na Facebooka i zobaczyć, co dzieje się u Waszych znajomych, sprawdzić skrzynkę mailową czy dodać wpis na Twitterze? Kilka? Kilkanaście razy? Spokojnie, nie jesteście sami.

Uniwersytet Chicago przeprowadził interesujące badanie na grupie 205 osób w wieku od 18 do 85 lat. Naukowcy pytali w nim uczestników, jak często i jak silne potrzeby miewają oraz czy potrafią się im oprzeć w zależności od podejmowanej aktywności. Siedem razy dziennie przez tydzień osoby biorące udział w eksperymencie dostawali za pośrednictwem smartfonów BlackBerry powiadomienia. W odpowiednim momencie mieli odpowiedzieć, czy doświadczyli jakieś potrzeby w ciągu ostatnich 30 minut, jakiego typu była to potrzeba, jak silna, czy kolidowała z innymi potrzebami i czy została odparta.

Okazało się, że o ile spośród wskazanych aktywności najsilniejsze potrzeby dotyczyły snu i seksu, o tyle najtrudniej było się oprzeć mediom społecznościowym - przede wszystkim Twitterowi i poczcie elektronicznej. Tak dużych problemów z przezwyciężeniem potrzeby nie sprawiły badanym nawet alkohol, kawa i papierosy, czyli powszechne nałogi.

Jasne, lepiej być uzależnionym, przykładowo, od Facebooka niż od alkoholu, ale nie oznacza to, że nie powinniśmy próbować opierać się pilnym potrzebom korzystania z mediów społecznościowych. Portale społecznościowe, komunikatory czy skrzynki mailowe to w końcu popularni pożeracze czasu. A straconego czasu odzyskać się niestety nie da.

[Za: The Verge]