Kasujesz zdjęcia z Facebooka, a po 3 latach one wciąż są online

36 miesięcy pracy. Zero efektów. Tylko na Facebooku?

Ile czasu może dużej firmie zająć wprowadzenie zmian do swojego produktu? Załóżmy, że nawet kilka miesięcy, zanim obiegnie ją informacja, zostaną podjęte odpowiednie decyzje, podpisane zostaną dokumenty i pozwolenia, a całość zostanie wdrożona. Przypadek Facebooka zasługuje jednak na jakąś nagrodę.

Już w 2009 roku, amerykańskie media opisywały problem zdjęć, których nie da się usunąć z Facebooka. Skasowane fotki były dostępne dla osób, które znały bezpośredni link prowadzący do nich. Sprawą zajmowaliśmy się i my, przy okazji tłumacząc dlaczego tak się dzieje.

Przedstawiciele serwisu społecznościowego obiecywali, że potrzebne zmiany zostaną wprowadzone, ale zajmie to trochę czasu. Minęły jednak trzy lata i nic się nie zmieniło. Sprawą zajęła się redakcja serwisu Ars Technica, która otrzymywała od swych czytelników zgłoszenia w tej sprawie. Poprosiła ona przedstawicieli Facebooka o komentarz. Oto co odpowiedzieli:

Systemy, których używaliśmy kilka lat temu do przechowywania zdjęć, nie zawsze usuwały je z sieci dystrybucji treści w sensownym czasie pomimo tego, że fotografie były natychmiastowo usuwane z serwisu. (...) Pracujemy w pocie czoła, by przenieść naszą przechowalnię zdjęć na nowsze systemy, które zapewnią możliwość całkowitego usunięcia fotografii w ciągu 45 dni od przyjęcia odpowiedniego zgłoszenia. (...) Proces ten już prawie się zakończył i jedynie niewielki procent zdjęć użytkowników czeka w starym systemie na migrację. Spodziewamy się, że proces ten zostanie dokończony w ciągu miesiąca lub dwóch. Wtedy też upewnimy się, że migracja została zakończona i wyłączymy wszystkie stare treści.

- zapewniał Frederic Wolens, przedstawiciel Facebooka.

Ciekawe czy tym razem serwis społecznościowy dotrzyma słowa, czy też za rok lub dwa w Sieci pojawią się kolejne doniesienia na ten temat? Wolelibyśmy, żeby był słowny, ale póki co trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że osoba, której będzie na tym zależało, odgrzebie nasze wstydliwe, kompromitujące zdjęcia.

O ile takowe posiadamy i jesteśmy na tyle nierozsądni, że publikujemy je w Internecie.

[za: CNN/Ars Technica]