Hakerzy nie są już potrzebni - konto prezydenta Syrii rozbrojone w ułamku sekundy

Świat obiegła informacja, że w ramach protestu przeciwko krwawemu tłumieniu powstania w Syrii haktywiści z grupy Anonymous włamali się do konta pocztowego prezydenta Bashara Al-Assada. Hasło brzmiało: 12345.

W wypadku Bashar Al-Assada, to krótkie hasło z samego początku listy automatycznie sprawdzanych możliwości otworzyło Anonimom dostęp do aż 78 różnych kont pocztowych samego prezydenta oraz jego współpracowników. Nie wiadomo jednak jak poważne dane udało się wykraść i czy w ogóle. Pewne jest jednak, że prezydent Syrii nie lubi skomplikowanych kombinacji. Według serwisu Mashable "12345" to drugie najsłabsze hasło na liście najprostszych.

Mając w pamięci epizod z hasłem przylepionym do ekranu monitora naszego premiera można pokusić się o hipotezę, że być może to szerszy trend wśród głów państw. Zdaje się bowiem, że nie traktują całej tej zabawy z zabezpieczaniem urządzeń i kont internetowych za poważną... ani mającą jakikolwiek wpływ choćby na zagadnienia związane z bezpieczeństwem państwa. Przykład Al-Assada pokazał, że hakerstwo może być prostsze niż się wydaje.