Londyńska reklama z kobiecą twarzą... na celowniku

Przez dwa tygodnie, na jednej londyńskiej ulicy, trwać będą testy systemu wyświetlania reklam w oparciu o rozpoznawanie twarzy i identyfikację płci przechodnia. Jak? Nikt oczywiście nie będzie pytał ludzi na ulicy o płeć. O to zatroszczy się system monitoringu.

Kobietom wyświetlana będzie reklama społeczna z kampanii Because I Am a Girl. Mężczyźni, który wpadną w obiektyw kamery zobaczą tylko skróconą wersję zakończoną linkiem do witryny internetowej inicjatywy.

System został stworzony dzięki współpracy dwóch brytyjskich firm - Clear Channel UK oraz 3D Exposure. Rzecznik Clear Channel UK powiedział serwisowi PCMag:

Pracujemy właśnie nad konkretną kampanią, ale jeśli technologia okaże się skuteczna być może zainstalujemy więcej takich ekranów.

Neil Chapman, nadzorujący projekt w Clear Channel UK od strony technicznej określił system monitorująco-wyświetlający jako połączenie gigantycznego iPada z superwydajnym czujnikiem Xbox Kinect. Ekranu prezentującego reklamę można bowiem używać zupełnie jak takiego zamontowanego we współczesnych tabletach - przeciągnięciem palca przesuwać treści, aktywować nowe okna itd. Chapman stwierdził, że możliwości wykorzystania technologii są naprawdę spore. Dzięki aplikacjom AR przechodnie będą mogli na przykład zobaczyć reklamę z własnym udziałem. Skuteczna reklama ma bowiem angażować potencjalnego konsumenta.

Z jednaj strony to świeże i zabawne podejście, z drugiej jednak także poważne wkraczanie w czyjąś prywatność. Być może niektóry przechodnie nie życzą sobie występować w reklamie płatków śniadaniowych albo perfum, zwłaszcza jeśli jest ona publicznie wyświetlana. Ponadto, ciekawostką jest co dzieje się z bazą rozpoznanych twarzy. Czy automat skanuje je i w jakiś sposób przechowuje, czy wyrzuca z pamięci od razu po wykorzystaniu?