Memotechnika: problemy Pierwszego Świata

Analfabetyzm, głód, epidemie... Wszyscy wiemy, jakie są problemy Trzeciego Świata. A co z tymi, którzy żyją w innych rejonach globu? Czy oni mają być poszkodowani? Czy nie mogą mieć swoich problemów?

Oczywiście, że mogą. Do ich wyrażania służy, rzecz jasna, Internet.

Jednym z najpopularniejszych w skali globu memów 2011 roku było coś, w anglojęzycznej części sieci nazwano First World Problems, a więc "Problemami Pierwszego Świata". O co chodzi? W skrócie mówiąc o to, by wyśmiać tych, którzy z rzeczy absolutnie banalnych robią prawdziwe osobiste dramaty. Z igły widły, mówiąc inaczej. Rób je, a Internet będzie się z ciebie śmiał.

Patrząc na rzecz od strony bardziej technicznej, First World Problems to zwykle po prostu obrazki przedstawiające naprawdę zasmuconych, cierpiących ludzi (popularne jest zwłaszcza kilka konkretnych wzorów, w tym te poniżej) z podpisem opisującym dany problem. Przykłady? Proszę:

First World Problems

First World Problems

First World Problems

Prawdziwe dramaty, prawda? Swoich pierwszoświatowych problemów (czy też: Problemów) doczekały się nawet koty:

First World Problems

Więcej przykładów znajdziecie, rzecz jasna, najszybciej przy pomocy wujka Google. Wystarczy wklepać "First World Problems" i wybrać wyszukiwarkę grafiki. Są tego tony.

Choć największa popularność rzeczonego terminu przypada na rok 2011 (by być jeszcze bardziej dokładnym: szczyt popularności hashtaga #firstworldproblems na Twitterze to 1 lipca 2011 roku), to jednak, co ciekawe, samo pojęcie jest dużo starsze. Jeśli trzeba by wskazać jego autora, to prawdopodobnie będzie to tekściarz w zespole rockowym Matthew Good Band, odpowiedzialny za piosenkę "Omissions of the Omen" z 1995 roku. Macie ochotę jej posłuchać? Proszę. Jeśli dobrze się wsłuchacie, to usłyszycie coś takiego:

Someone would love to have my first world problems.

Darujmy sobie wolne tłumaczenie - generalnie chodzi tu o to samo, co wcześniej, czyli "gdzieś ktoś naprawdę cierpi, a my tu zajmujemy się pierdołami". Z tym, że rzeczona piosenka jest raczej smutna, w przeciwieństwie do memów. I, prawdę mówiąc, nie łączyłbym ich zresztą jakoś szczególnie z tym utworem. Pojęcie "problemów Pierwszego Świata" jest chyba po prostu wyjątkowo czytelne, przynajmniej dla tych, którzy wiedzą, czym są "problemy Trzeciego Świata". No a kto nie wie?

A skąd wzięły się same memy? To proste, z tego Tumblra założonego jeszcze w 2008 roku. Ich popularność powoli rosła, aż w końcu ktoś w 2011 roku założył specjalną tablicę na portalu Reddit przeznaczoną tylko dla nich. Wtedy trafiły one dosłownie wszędzie, także poza anglojęzyczny Internet.

Ten przykład, mówiąc na marginesie, świetnie pokazuje, jak ciężko czasem ustalić dokładną datę powstania mema. W świadomości ogółu to będzie miniony rok, ale sam pomysł jest jednak starszy. Która data będzie słuszniejsza? Może jednak ta pierwsza, skoro memy są przecież własnością "wszystkich i nikogo"?

Ale to tylko dygresja przy okazji.

A dlaczego w 2012 roku zajmujemy się w Memotechnice akurat memem z 2011 roku? Cóż, po pierwsze jeszcze o nim nie pisałem. A po drugie, hej, znalazłem w sieci super piosenkę:

Nie podoba Wam się?

First World Problems

Memotechnika: poznaj inne memy


O tym uroczym kawałku, który musicie wrzucić na swojego Facebooka

Mem czy nie mem?


O symbolice grupy Anonymous

Skąd się wzięli i czemu noszą te maski?


O paczeniu

Polska też ma swoje memy.

WAT

O tl;dr i MOAR. Wat?

Nie rozumiesz, o co chodzi? No właśnie.

 

źródło: memegenerator.com