Matematyka przewiduje, które małżeństwa celebrytów się rozpadną

Kto by podejrzewał, że znana para się rozejdzie? A można to przewidzieć - matematycznie.

O takie obliczenia pokusili się 5 lat temu John Tierney - reporter naukowy New York Timesa - oraz statystyk Garth Sundem. Tak powstała Zjednoczona Teoria Celebrytów Sundema/Tierneya pozwalające na przewidzenie jak długo potrwa znane małżeństwo. Udało się w ten sposób przewidzieć rozpad związku Demi Moore i Astona Kutchera, Pameli Anderson i Kid Rocka oraz Britney Spears i K-Feda. A także pozwoliło ocenić, że małżeństwa Bena Afflecka i Jennifer Garner oraz Matta Damon a oraz Luciany Barosso przetrwają. Choć zdarzały się pomyłki - z formuły wynikał rozwód Toma Cruise'a i Katie Holmes, tymczasem ich małżeństwo ma się dobrze.

Równanie pozwalające na obliczenie szans na sukces znanej pary wykorzystuje m.in. stosunek dwóch wartości: liczba wzmianek w New York Times (ważny dziennik amerykański) dzielona przez liczbę wzmianek w The National Enquirer (amerykański tabloid). Jak dowodzą obydwaj badacze, nie ważna jest sława, ale jej jakość. Gwiazdy zabija popularność wśród czytelników tabloidów.

Jasne, Katie Holmes ma 160 pojawień się w Enquirer, ale jednocześnie ponad dwa razy tyle w New York Timesie. Wysoki stosunek NYT/ENQ wyjaśnia, dlaczego Chelsea Clinton i Kate Middleton mają większe szanse niż siostry Kardashian.

Nowa analiza Sundema wskazuje też, że ważna jest przede wszystkim sława żona. Średnia dla męża jest przewidywalna i ma dużo słabsze działanie na wynik równania - nie uwzględniono jej więc. Dlaczego? Jak mówi Garth:

Można to wyjaśnić na dwa sposoby. Albo facet jest bezsilny i nie potrafi przewidzieć losów małżeństwa albo  jest zagadką, nie do zdefiniowania liczbami. Preferuję to drugie wytłumaczenie.

Ważne są natomiast inne zmienne: liczba poprzednich małżeństw oraz różnica wieku między małżonkami. Kluczowe są też: suma wieku małżonków (młodsze rozwodzą się szybciej), długość zalotów (szybszy ślub, szybszy rozwód) i wskaźnik pokazujący, jak wielkim symbolem seksu jest żona - definiowany przez liczbę "nagich" wyników w Google.

Czekamy na wieści o tym, jak równanie sprawdza się w praktyce.

[New York Times]