"Tylko innowacje mogą uratować nas przed piractwem". Antypiraci odkrywają Amerykę

Przez lata zrzeszenie amerykańskich wydawców muzyki RIAA (Recording Industry Association of America) była uznawana za zaciekłego bojownika, który piractwo zwalcza w sądzie, grzywnami i karami. Z czego wynika nagła zmiana podejścia? I czy faktycznie nastąpiła?

Do tej pory dyskusja z RIAA na temat piractwa przypominała błędne koło - obrońcy wolności w sieci przekonywali zrzeszenie, że model dystrybucji muzyki trzeba dostosować do XXI wieku. Na co RIAA twardo odpowiadała, że nie da się konkurować z darmochą. Do historii przejdzie więc dzień, gdy stwierdziła, że jedynym sposobem na piractwo jest... innowacja.

Jedyną i najważniejszą strategią antypiracką pozostaje innowacja, eksperymenty i praca z naszymi partnerami technologicznymi by zaoferować fanom szeroki wybór opcji zdobycia legalnej muzyki.

Jednocześnie jednak firma publikuje na swojej stronie zestaw statystyk, który dosadnie pokazuje, że twarda walka z piractwem jest skuteczna. RIAA podpiera się tam zdaniem profesora Bretta Danahera, ekonomisty z Wellesley College. Wynika z nich, że od wprowadzenia ustawy HADOPI we Francji sprzedaż utworów na iTunes zwiększyła się o 22,5%, a albumów o 25%. HADOPI to ogólna skrót od francuskiej nazwy Wysokiego urzędu ds. rozpowszechniania utworów i ochrony praw w Internecie, który został powołany na mocy tego prawa. Bardziej znana jest pod angielską nazwą "Three strikes and you're out" - najpierw dwa ostrzeżenia, a potem odłączenie dostępu do sieci. Radykalne rozwiązanie, ale RIAA dotychczas właśnie takie preferowała. Autorzy badania nie uwzględniają jednak ogólnego spadku sprzedaży w 2011 roku, pierwszym gdy HADOPI działało.

Drugie badanie nie jest właściwie badaniem, a próbą pokazania, że zamknięcie sieci LimeWire zmniejszyło piractwo. Z danych Nielsen Netview wynika, że 9,5 miliona osób z 14 milionów użytkowników LimeWire wkrótce przed jego zamknięciem przestało ściągać pirackie pliki. Całkowita liczba użytkowników pirackich stron zmniejszyła się z 28 milionów we wrześniu 2010 r. do 19 milionów we wrześniu 2011 r. I niby wszystko się zgadza, ale RIAA nie przedstawia żadnego dowodu, że spadek liczby ściągających ma jakiś związek z zamknięciem LimeWire.

O spadkach wypowiadał się także szef RIAA rok temu:

Liczba Amerykanów zaangażowana w korzystanie z nielegalnej muzyki spadła z 30 milionów w maju 2010 r. do 24 milionów w maju 2011 r.

W sumie wynika z tego, że w 4 miesiące po skasowaniu LimeWire liczba piratów spadała o pół miliona miesięcznie. 8 miesięcy po zniknięciu usługi spadek był nadal ten sam - pół miliona miesięczne. Mówienie o wpływie zamknięcia LimeWire na ten trend to jednak przesada.

Za to warto zauważyć, że duży spadek nastąpił w maju 2011 r., przypadkiem akurat wtedy,

gdy Spotify pojawiło się w USA.

Czy nowe podejście RIAA to tylko zasłona dymna i dalej będzie podpierać się wątpliwymi statystykami? A może faktycznie zacznie wspierać i wykorzystywać innowacyjne usługi. Obecne jej działania nie dają jasnej odpowiedzi, ale nie da się ukryć, że w tym betonie coś drgnęło.

[TorrentFreak]

Więcej o: