Afera reklamowa na kwejk.pl

Na Kwejku pojawił się wpis, który informował, że obejrzenie treści wymaga pobrania najnowszego Adobe Flash Playera. W rzeczywistości ?kwejk? okazał się reklamą prowadzącą do serwisu oferującego możliwość ściągania "darmowego" oprogramowania. Rejestracja w serwisie oznacza zgodę na opłatę w wysokości niemal stu złotych...

Informacja o dziwnym wpisie na Kwejku znalazła się szybko na Wykopie. Brzmiał on: "Komunikat! Aby móc obejrzeć tego kwejka, należy zainstalować darmowy program Adobe Flash Player w wersji 11. POBIERZ ZA DARMO". Reklama wyglądająca po prostu jak kwejkowy wpis? Nam już zapalają się czerwone lampki...

Klikając w taki komunikat użytkownik jest przeniesiony na stronę www.dobre-programy.pl (nie mylić z dobreprogramy.pl) i poproszony o rejestrację. Podajemy przy tym komplet danych osobowych. Z prawej strony ekranu rejestracyjnego widnieje budząca grozę informacja:

Klikając na przycisk "rejestruj" zamawiają Państwo usługę premium, której koszt wynosi 98 zł w tym. Usługa płatna jednorazowo, z góry za okres 12 miesięcy.

dobre-programy

Cała "przygoda" z serwisem dobre-programy.pl rozpocznie się dopiero po potwierdzaniu zapoznania się z regulaminem, który jak wiadomo, przez większość użytkowników jest jedynie pobieżnie przeglądany. A nie brakuje w nim "ciekawych" informacji, które powinny wzbudzić naszą czujność.

Po pierwsze tak naprawdę zawieramy umowę na użytkowanie programu "DOWNLOADER GOLD" z firmą zarejestrowaną w Emiratach Arabskich. Wszelkie spory prawne będą musiały się toczyć z uwzględnieniem tamtejszego prawa. Twórcy serwisu zastrzegli też sobie możliwość przekazywania danych zebranych podczas użytkowania przez nas programu Downloader Gold. Prawdziwe zdziwienie budzi jednak paragraf dziewiąty umowy, który brzmi następująco:

1. Korzystanie z Programu w sposób naruszający postanowienia niniejszej umowy stanowi czyn niedozwolony wyrządzający szkodę Licencjodawcy.
2. Szkoda wskazana w § 9 ust. 1, zostanie naprawiona poprzez uiszczenie na rzez spółki G&G Ltd. kary umownej w wysokości stanowiącej równowartość w złotych polskich kwoty 30 euro, ustalonej według średniego kursu walut ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski w pierwszym dniu miesiąca, w którym roszczenie odszkodowawcze stało się wymagalne.

W kontekście wpisu w paragrafie ósmym:

Licencjobiorca wyraża zgodę na dokonywanie przez Licencjodawcę kontroli sposobu korzystania z Programu przez Licencjobiorcę. Kontrole takie powinny być przeprowadzane, w sposób nie zakłócający normalnej działalności Licencjobiorcy.

Łatwo domyślić się, że świadomie bądź nie możemy złamać postanowienia warunków korzystania z programu i być pociągnięci do odpowiedzialności finansowej wynikającej z kary umownej. Być może wystarczy więc pobrać wspomniany program, zainstalować go i "zapomnieć" o opłaceniu serwisu dobre-programy.pl. Opłata sama się naliczy.

Te wątpliwości podsyca wpis w paragrafie dziesiątym :

W przypadku:
a) korzystania z Programu przez osobę nie posiadającą żadnego z atrybutów legalności [dowodu na opłacenie korzystania z serwisu dobre-programy.pl - red.],
b) braku przesłania Licencjodawcy oświadczenia wskazanego w § 8 ust. 1, - domniemywa się, iż osoba, która skorzystała z Programu we wskazanych okolicznościach, dopuściła się naruszenia majątkowych prawa autorskich do Programu. [pisownia oryginalna - red.]

Autorzy serwisu "zachodzą" więc Internautów z innej strony niż Pobieraczek.pl, który - w skrócie - w jakimś stopniu utrudniał dostęp do informacji, że usługa jest płatna. Dobre-Programy akurat tę informację dość jasno przedstawiają, być może licząc jednocześnie, że zignorujemy fakt uiszczenia opłaty i będziemy korzystać z programu Downloader Gold. A kara za to jest już "naruszeniem praw majątkowych". Wtedy nasza ewentualna wina raczej nie będzie podlegać żadnej dyskusji.

W Sieci pojawiły się komentarze, że cała sprawa to wina Kwejka, który "przegiął". Na Wykopie znalazło się jednak oświadczenie serwisu:

"Administracja Kwejk.pl bardzo dziękuje Społeczności Wykopu za zgłoszenie problemu i przeprasza za zaistniałą sytuację. Kampania została uruchomiona bez naszej wiedzy przez sieć reklamową i w tym momencie została bezpowrotnie wyłączona z naszego serwisu. Z pozdrowieniami - Zespół Kwejk.pl"

Za reklamę w serwisie Kwejk odpowiada inna firma, która zamieszcza reklamy w kilkudziesięciu polskich serwisach (również na wykop.pl). Nie udało się nam do tej pory (z racji weekendu) poznać szczegółów dotyczących tego jak wygląda kwestia zatwierdzania reklam ani ich weryfikacji merytorycznej.

Bez wątpienia jednak to od naszego zdrowego rozsądku zależy, czy zgodzimy się na korzystanie z (darmowych przecież!) programów za opłatą. Nie pierwszy to raz kiedy okazuje się, że nieprzeczytanie regulaminu może nas - dosłownie - sporo kosztować.

Od odpowiedzialnych za umieszczenie reklam możemy też oczekiwać większego wyczulenia na to, jakie treści dopuszczają do publikacji - czy w związku z "feralną reklamą" zostały dochowane wszelkie procedury i zachowane zasady etyki? Jak "wpadka" przełoży się na popularność Kwejka i zaufanie do niego? Czekamy na wasze umiarkowane komentarze.