Rodzice kontra system, czyli o technologii pod kątem religii

Czy wy też odczuwacie ten dreszczyk emocji - mieszankę niepewności i podniecenia, kiedy po raz pierwszy korzystacie z jakiejś wysublimowanej technologii? No właśnie. Nie wszyscy jednak reagują tak samo.

Stało się to pewnego dnia w stanie Luizjana. W szkole podstawowej w miasteczku Moss Bluff postanowiono zainstalować czytniki linii papilarnych. Wszystko po to, żeby dzieci mogły szybciej otrzymywać posiłki w trakcie tzw. lunchu.

Decyzja ta nie wydaje się pod jakimkolwiek względem kontrowersyjna. A jednak - grono rodziców jest przerażonych. Powołując się na lekturę Pisma Świętego twierdzą, że nie chcą aby ich dzieci "nosiły znamię Bestii". Skąd w ogóle ten pomysł? W księdze Apokalipsy (Ap 14:9,10) zapisano bowiem, że kto czci Bestię i bierze sobie jej znamię na czoło lub dłoń, ten będzie pił "wino zapalczywości Boga" i - uogólniając - smażył się w piekle. Nikt przecież nie chciałby takiej przyszłości dla swoich dzieci. Stąd sprzeciw części rodziców, z rzutką Mamie Sonnier na czele.

Opór ten, jak twierdzi lokalna telewizja, wprowadził dyrekcję szkoły w konsternację. Oczywiście nikt z zarządu nie chciałby przyczyniać się do sprowadzenia wiecznego potępienia na dusze niczego niewinnych uczniów. Dyrektor przekonuje jednak, że skanery to nic złego i nie mają nic wspólnego z religią. To po prostu kolejny element technologicznej układanki, którą ludzie posługują się wszędzie i na co dzień.

Dyrektor twierdzi, ze jeśli to tłumaczenie nie pomoże, rodzice mogą oczywiście wypisać swoje dzieci z programu. Pani Sonnier, jedna z matek przeciwnych skanerom twierdzi jednak, że jeśli urządzenia zostaną w szkole zainstalowane rozważy przeniesienie swoich dzieci do innej placówki.

Jak się okazuje, USA to nie tylko Nowy Jork i Dolina Krzemowa. Na dobrą sprawę, większa część populacji Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej nie ma absolutnie nic wspólnego z bohaterkami Seksu w Wielkim Mieście albo życiorysem Steva Jobsa. Luizjana natomiast leży w tak zwanym Pasie Biblijnym USA, którego mieszkańcy nade wszystko cenią sobie spokój i tradycję. Do nowinek technologicznych nastawieni są nie tyle wrogo, co z oszczędnym entuzjazmem.

KPLC 7 News, Lake Charles, Louisiana

[za cnet]

Zobacz także:

Dziesięć milionów dolarów za zrealizowanie wizji ze Star Trek

Sąd ponagla TSA, operatora "nagich skanerów": co z debatą publiczną?