Microsoft 2012 - Steve Ballmer o wielkich zmianach i cenach sprzętu

Steve Ballmer mówi o tym, jak głębokie zmiany szykują się w Microsofcie i (prawie) zdradza ceny tabletu Surface

To wyjątkowy rok dla Microsoftu. Od kilku dobrych lat firma nie była postrzegana jako specjalnie nowatorska, jej oferta wydawała się dzielnie opierać nowym trendom, potrzebom i estetyce. Windows 7, skądinąd bardzo udany system, świetnie działał na pecetach i tylko na pecetach. Niby zwiastunem nowego był system Windows Phone, ale po pierwsze sprzedawał się raczej marnie, a po drugie wprowadzał zamieszanie - jego nowatorski projekt i interfejs nie pasowały do żadnego innego produktu firmy: korzystając z Office'a, Windows 7, Windows Phone 7.5 i poczty Hotmail miało się wrażenie, że to dzieła zupełnie innych, nie znających się firm. Inny wygląd, filozofia pracy, rozwiązania.

To niestety efekt działania ogromnej korporacji, w której każdy dział pracuje nad własnym produktem i pierwszą osobą, która to wszystko razem ogląda jest nieszczęsny końcowy użytkownik - ty i ja.

Nie wiem, co się stało w tym roku w firmie, ale z pewnością coś dobrego. Od kilku miesięcy obserwujemy Wielkie Czyszczenie. Hotmail przestał być serwisem pocztowym, w którym wstyd było mieć konto i po przemianie w Outlooka stał się czysty, przyjazny i wygodny. Kolejne serwisy i usługi zyskują jednolitą strukturę i interfejs, wreszcie mam wrażenie, że ktoś nad tym wszystkim panuje. Niedawno Microsoft wymienił logo na nowe, zapowiedział zmiany nadchodzące w Windows Phone 8 i obiecał uporządkowanie interfejsu Xbox 360. Pokazał też tablety Surface, które zapowiadają się naprawdę ciekawie.

A przecież najlepsze dopiero przed nami - 26 października wielka premiera Windows 8. Niezależnie od tego jak zostanie przyjęty nowy system, pokazuje on, że Microsoft właśnie wykonuje wielki zwrot.

Skalę tego manewru potwierdza szef Microsoftu Steve Ballmer. W wywiadzie udzielonym ?Seattle Times? mówi, że za 10 lat :

patrząc z dużej perspektywy ludzie będą mówili, że byliśmy firmą softwarową. To w ten sposób powstaliśmy. I kiedy patrzę w przyszłość, nadal naszą największą wartością będzie oprogramowanie, ale będziemy postrzegani raczej jako firma zajmująca się urządzeniami i usługami. A to już różnica. Oprogramowanie napędza urządzenia, napędza chmurę, ale to już co innego.
Oczywiście nie znaczy to, że zamierzamy robić każde urządzenie sami. Nie chcę, byście wyciągali tak pochopne wnioski. Mamy partnerów, którzy budują sprzęt w oparciu o nasze oprogramowanie i wbudowują w niego nasze usługi. I to w tym zamierzamy być liderem.

Najciekawiej brzmi ta część o firmie zajmującej się urządzeniami i usługami. Dotąd doświadczenia Microsoftu ze sprzętem były raczej trudne - dość wspomnieć Zune czy próby zrobienia telefonu. Wielkim sukcesem stał się Xbox 360, a później Kinect, ale mam wrażenie, że Microsoft nie zdołał przekonać ludzi, że to uniwersalna platforma multimedialna, a nie tylko świetna konsola do gier.

Deklaracje Ballmera zestawione z ostatnimi działaniami firmy mogą wskazywać, że wreszcie wszystkie usługi i cały sprzęt zagrają razem. To faktycznie sprawiłoby, że o Microsofcie zacząłbym myśleć jako o spójnym ekosystemie* usług i urządzeń - mniej więcej tak, jak dziś myślę o Apple.

Szef Microsoftu zdaje sobie wyraźnie sprawę z faktu, że dla sukcesu ważna jest duża doza realizmu - nie tylko nie zaprzecza, że Microsoft miał bolesne doświadczenia z budowaniem i sprzedawaniem sprzętu, ale też przyznaje (no dobrze, nie zaprzecza - to u niego i tak już dużo), że to iPad stał się punktem odniesienia dla reszty rynku. Na pytanie

iPad ma największy udział w rynku, ale moim zdaniem jego słabym punktem jest cena. Czy wprowadzając Surface zamierzacie konkurować ceną czy możliwościami?

Odpowiada:

Nie przedstawiliśmy jeszcze cen. Myślę, że i pod względem możliwości nas produkt będzie bardzo konkurencyjny.
Sądzę, że zdaniem większości ludzi iPad nie jest superdrogi. Jeśli płacisz mniej, to dostajesz mniej. Sprzęt wygląda gorzej, marniej.
Czy mając wybór ktoś będzie używał jednego z tych 7-calowych tabletów, czy ktoś użyje Kindle [Fire] by odrabiać pracę domową? Nie - oczywiście że nie. To nie jest wystarczająco dobry produkt. Co nie oznacza, że nie można na nim czytać książki...
Jeśli spojrzymy na rynek, powiedziałbym, że idealny zakres cen to coś między 300, a 700 czy 800 dolarów.

To pierwszy sygnał, że Micorsoft podchodzi przytomnie do cen Surface'a. Dotąd obawiano się, że mocniejsza z dwóch wersji tabletu będzie kosztowała około 1000 dolarów, co od razu ustawiłoby ją na pozycji sprzętu bardzo drogiego.

Jeśli jednak, co można wyczytać z sugestii Ballmera, tańszy tablet z Windows RT kosztowałby 300 dolarów, a droższy z pełnymi Windowsami 700-800 dolarów, to Surface faktycznie mógłby narobić na rynku tabletów dużego zamieszania.

Steve Ballmer zapowiada też, że premiera Windows 8 to będzie coś wielkiego.

[Premiera] Windows 95 była z pewnością największym wydarzeniem ostatnich 20 lat. Aż do teraz. Myślę, że Windows 8 z pewnością to przebije.

No to czekamy :)

 

* Szanowni haterzy - wiem, co oznacza słowo "ekosystem" wedle definicji słownikowej. Wiem też, że słowa zmieniają i rozbudowują swoje znaczenia. Przykład: "myszka" oraz "chmura".

Więcej o: