Oficjalne stanowisko rządu USA: Gwiazda Śmierci była słabo zbudowana. Nie chcemy jej

Niestety Biały Dom poskąpił i nie chce wydać 850 biliardów dolarów na budowę Gwiazdy Śmierci. W oficjalnej odpowiedzi podkreślono, że administracja Baracka Obamy ?nie popiera wysadzania planet?

Na stronie ?We The People? każdy może złożyć petycję do Białego Domu pod warunkiem, że zbierze pod nią co najmniej 25 tysięcy podpisów. Na taki głos ludu administracja musi oficjalnie odpowiedzieć. 14 listopada złożono petycję, w której wzywano rząd USA do zbudowania w ciągu trzech lat Gwiazdy Śmierci. Wskazywano zarówno na jej wartości obronne, jak i gospodarcze - taka budowa to przecież ogromna liczba nowych miejsc pracy.

Niestety Biały Dom nie okazał entuzjazmu, choć trzeba przyznać, że jego odpowiedź jest na najwyższym poziomie. Przygotował ją Paul Shawcross, odpowiedzialny w biurze zarządzania i budżetu za spawy naukowe i kosmiczne. Tekst nosi tytuł ?To nie jest odpowiedź na którą czekaliście?. Dalej czytamy, że choć administracja podziela troskę dotyczącą miejsc pracy i obronności, to jednak Gwiazda Śmierci nie znajduje się w planach. Powody? Są trzy:

  • Koszt budowy oszacowano na 850 000 000 000 000 000 dolarów, a rząd stara się ograniczyć deficyt, a nie go powiększać.
  • Administracja nie popiera wysadzania planet
  • Pieniądze podatników nie mogą przecież zostać przeznaczone na konstrukcję zawierającą tak słaby punkt, że całość może zniszczyć statek kierowany przez jednego człowieka

 

Dalej jest jeszcze lepiej:

Jednakże proszę spojrzeć uważnie (oto jak), zauważycie coś już latającego na niebie - to nie Księżyc, to Stacja Kosmiczna! Tak, mamy już ogromną, o rozmiarach boiska piłkarskiego, Międzynarodową Stację Kosmiczną na orbicie okołoziemskiej, dzięki której dowiadujemy się jak ludzie mogą żyć i pracować w przestrzeni kosmicznej.

Paul Shawcross wskazuje na osiągnięcia USA w zakresie podboju kosmosu i udział prywatnych firm. Podkreśla też, że prezydent USA umie posługiwać się mieczem świetlnym i odsyła do tego zdjęcia:

 

Barack Obama fechtuje mieczem świetlnym przed Białym Domemfot. The White House

 

Odpowiedź kończy się słowami:

Jeśli wybierzecie karierę naukową, techniczną, inżynierską czy związaną z matematyką - Moc będzie z nami. Pamiętajcie, możliwości Gwiazdy Śmierci pozwalające na zniszczenie planety czy całego układu planetarnego są nieistotne w obliczy Mocy.

[AKTUALIZACJA]

Na życzenie czytelnika wyjaśniamy. Gwiazda Śmierci to fikcyjna stacja kosmiczna pochodząca z filmów z cyklu "Gwiezdne Wojny". Ogromna, mająca 160 km średnicy kula wyposażona była w broń zdolną do niszczenia całych planet. Powstały dwie Gwiazdy Śmierci, obie zniszczone zostały przez rebeliantów. Stacje budowane były przez Imperium Galaktyczne.

Po więcej szczegółów odsyłamy do "Gwiezdnych Wojen" i "Powrotu Jedi".

Zdjęcie Planetarium Gwiazda Śmierci
Planetarium Gwiazda Śmierci
w okazje.info