Zamkniętym serwisem kinomaniak.tv kierował były oficer Centralnego Biura Śledczego - tak wynika z ostatnich ustaleń policji

Policja ustaliła, że były szef Kinomaniaka nie tylko pracował kiedyś w CBŚ, ale kierował tam wydziałem do spraw zwalczania korupcji i przestępczości gospodarczej.

Zamknięty w styczniu tego roku serwis kinomaniak.tv udostępniał do oglądania filmy i seriale. Zarabiał na kontach premium, które znosiły limit czasowy oglądania filmów i dawały możliwość oglądania wszystkich produkcji o każdej porze. Zarabiał bardzo dobrze, bowiem do właścicieli trafiało 300 tysięcy złotych miesięcznie. Użytkownicy nie interesowali się, czy pieniądze trafiają do osób posiadających prawa do filmów. Zakładali prawdopodobnie, że jeżeli za coś płacą, to jest to legalne.

Tymczasem pieniądze trafiały do kieszeni szefostwa serwisu - w tym do właściciela, którym po ustaleniach policjantów z Zespołu Wsparcia Zwalczania Cyberprzestępczości KWP w Olsztynie kazał się 51-letni Ryszard B., były naczelnik wydziału zwalczania korupcji i przestępczości gospodarczej. Interes prowadził wraz z synem i kilkoma współpracownikami. Wiedział też, jak unikać prawa, bowiem pieniądze zarobione na kinomaniaku.tv trzymał na kontach w Karaibach, Hong Kongu i Seszelach - krajach, z którymi Polska nie ma podpisanych umów o współpracy.

Prokuratura postawiła zarzuty 4 osobom, grozi im do 8 lat więzienia za m.in. pranie brudnych pieniędzy, nielegalne rozpowszechnianie utworów audiowizualnych i składanie fałszywych zeznać. Jedna osoba została już tymczasowo aresztowana.

via Niebezpiecznik