Dziesięć faktów związanych z Google, o których dotąd nie słyszałeś!

Google - amerykański kolos branży internetowej, założony 4 września 1998 r. przez Larry'ego Page'a i Sergey'a Brina. Światowy potentat w dziedzinie katalogowania informacji. Prawdziwe międzynarodowe imperium, bez istnienia którego trudno wyobrazić sobie współczesną rzeczywistość. Ale w końcu to wszystko już przecież wiesz. Jest jednak przynajmniej 10 faktów ściśle powiązanych z działalnością Google, o których nie miałeś do tej pory najmniejszego pojęcia!

1. Gryzmolenie - Doodle w natarciu!

Zapewne nie raz zwróciłeś uwagę, iż logo wyszukiwarki Google zmienia się przy okazji rocznic związanych ze znanymi i lubianymi osobistościami tego świata lub przy dużych wydarzeń. Są to tzw. ?doodle? (po polsku - gryzmoły), mające swoją własną stronę internetową, gremialnie odwiedzaną przez fanów w/w gadżetu z całego świata. Jaka była ich geneza? I skąd w ogóle się wzięły? Pierwsze ?doodle? powstały na okoliczność urlopu weekendowego założycieli firmy w 1998 r., który spędzili na festiwalu pt. Burning Man (Płonący Człowiek) w Nevadzie. Jego symbol, zaprojektowany przez firmowych grafików, dołączył do standardowego logo i oznaczał ni mniej, ni więcej: ?poza biurem?. Początkowy, wewnętrzny żart, spodobał się użytkownikom i już wkrótce stał się on swoistą, internetową tradycją.

2. Klocki Lego i ich nieograniczone możliwości

Dawno, dawno temu, w 1996 r., gdy wyszukiwarka Google była zaledwie projektem badawczym o tajemniczo brzmiącej nazwie ?BackRub?, zaistniała konieczność zbudowania specjalnej obudowy komputerowej, która zmieści 10 dysków twardych o pojemności 4 GB (na owe czasy była to zatrważająca pojemność!). Jak głosi legenda, aby uzyskać projekt jak najbardziej rozwojowy, przyszli założyciele Google posłużyli się w tym celu klockami Lego. Opierając się na możliwości nieustannej modyfikacji konstrukcji, stworzyli w końcu dokładnie taką formę jakiej potrzebowali. Dziwnym trafem, zastosowane elementy niemal perfekcyjnie oddają kolorystykę logo, które mamy możliwość oglądać za każdym razem, kiedy odwiedzimy adres stronę główną wyszukiwarki. Przypadek?

3. Google wynajmuje kozy

To bynajmniej nie żart. Google naprawdę wynajmuje kozy od firmy California Grazing, by zapobiec nadmiernemu zarastaniu trawnika przed siedzibą Google HQ. Na chwałę potężnej korporacji pracuje łącznie 200 kóz, skutecznie ?zarządzanych? przez pasterza oraz psa rasy border collie. Cała akcja ma oczywiście podłoże pro-ekologiczne, a sami pracownicy Google twierdzą, iż widok kóz oporządzających trawniki jest o wiele przyjemniejszy, niźli widok zastępu specjalistów wyposażonych w hałaśliwe kosiarki. Cóż, z tym ostatnim trudno się nie zgodzić. Tylko kto po nich sprząta?

4. Google płaci rodzinom zmarłych

Śmierć dotyka niestety każdego, nawet pracowników Google objętych świetną, medyczną opieką. Na taką okoliczność, zapobiegliwy pracodawca przygotował jednak dla ich rodzin odpowiednie zabezpieczenie w postaci połowy wypłaty osoby zmarłej, przelewanej przez kolejne 10 lat na konto jego małżonka bądź partnera życiowego. Na tym nie koniec! Jego dzieci mają otrzymywać co miesiąc stypendium w wysokości 1000 $, aż do momentu osiągnięcia 19 roku życia (lub dłużej, o ile nadal będą się kształcić). Otrzymają również udziały w firmie. Dotyczy to jednak wyłącznie pracowników zatrudnionych na terenie Stanów Zjednoczonych!

 

Googlefot. Robert Scoble

 

5. Google także miewa zaćmienia

W pewien pamiętny piątek w 2013 roku, miało miejsce potężne tąpnięcie, które na ok. 5 minut pozbawiło serwery Google mocy sprawczych. W jednej chwili przestały funkcjonować WSZYSTKIE usługi z googlowskiej stajni, łącznie z wyszukiwarką, Gmailem oraz serwisem YouTube. Jak twierdzą analitycy zatrudnieni w firmie, wywołało to ogólny spadek ruchu na stronach internetowych o całe 40%. Jakkolwiek przyczyny awarii nie zostały podane do publicznej wiadomości, podejrzewa się, że kosztowały one korporację niemałą sumkę. Niestety pikantna informacja dotycząca kwoty, która zniknęła wówczas z konta giganta, również na zawsze pozostanie słodko-gorzką tajemnicą właścicieli.

6. Googol mógł być największą wyszukiwarką świata

Skąd wzięła się nazwa amerykańskiego kolosa? Z błędu! Słowo googol, wymyślone przez Miltona Sirotta, a spopularyzowane przez jego wuja - matematyka - Edwarda Kasnera, oznacza liczbę 10100 (w zapisie dziesiętnym, jedynka i 100 zer). Larry Page, jeden z dwóch założycieli firmy, wiedziony sugestią kolegi ze studiów odnośnie nazwy dla nowej przeglądarki (tu: ?Googolplex?), dnia 15 września 1997 r. zarejestrował domenę pn. ?google?, kompletnie nieświadomy popełnianego błędu. Gdy kolejnego dnia prawda wyszła na jaw, Larry sprawdził domenę ?googol?, która okazała się być już zajęta. Ostatecznie zostało więc ?google? i pomyłka ta, chyba wszystkim wyszła na dobre.

7. Pracuję w Google dla jedzenia

W samym sercu Doliny Krzemowej, gdzie mieści się siedziba Google, nie powstają wyłącznie genialne pomysły, związane z szeroko rozumianą technologią. Powstają tam również nieprzyzwoicie pyszne posiłki, serwowane jednak tylko i wyłącznie pracownikom firmy lub osobom przez nie zaproszonym. Mogą oni wybierać spośród zapewnianego nieodpłatnie przez pracodawcę szerokiego menu: począwszy od bogatej oferty przystawek na lunch, poprzez najbardziej wymyślne smakołyki cięższego kalibru, aż po przekąski ?międzyposiłkowe? oraz całą paletę najróżniejszych owoców. W chwilach wolnych od konsumpcji, pracowników Google napędza niezmiennie darmowa kawa. I pomyśleć, że w większości firm cieszymy się z dostępnej za darmo sypanej kawy i baniaka z wodą.

8. Facebooka kupię od zaraz

W lipcu 2004 r. niejaki Mark Zuckenberg (może o nim słyszeliście przypadkiem?) był bliski sprzedaży stworzonego przez siebie serwisu. Zakładał on, iż jego możliwości rozwoju już się wyczerpały i zdecydowanie lepiej byłoby zainwestować środki uzyskane ze sprzedaży w zupełnie nowy projekt. Google, wzorem takich koncernów, jak Friendster, Viacom, Yahoo, Myspace czy NBC, oczywiście składało mu nader szczodre propozycje, które w miarę upływu lat systematycznie przybierały na hojności, jednak Zuckerberg ostatecznie postanowił zrezygnować z dobijania targu. Oczywiście wszystkie w/w firmy znacząco straciły na niesłabnącej ekspansji Facebooka, a sam Google próbuje zaprzepaszczoną wówczas szansę nadrabiać własnym Google+. Póki co, z marnym skutkiem.

9. Najszybsi, najwścieklejsi

Jako że strona domowa Google ładuje się najszybciej ze wszystkich stron świata, wielu internautów zwykło używać jej do testowania własnego połączenia sieciowego. A kiedy połączenie zostanie już odpowiednio sprawdzone, zostaje przeważnie podjęta akcja ?Szukaj w Google? - na dany moment statystyki najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej rejestrują ok. 2 milionów procesów wyszukiwania na sekundę. Wszystkie te zalety powodują, iż wyszukiwarka Google nadal mocno przewyższa swą popularnością inne amerykańskie produkty tej kategorii, typu Yahoo! lub Bing.

10. Hej, zrób beczkę!

Czy zdarzyło Ci się wpisać kiedyś w pasku wyszukiwania Google słowo ?tilt?, frazę ?do a barrel roll? lub ?zerg rush?? Jeśli nie, koniecznie powinieneś spróbować, ponieważ są to przykłady zaczerpnięte ze zbioru poleceń, które powodują, że wyszukiwarka przejawia nietypowe dla siebie tendencje. Większość z najbardziej rozpoznawalnych jest zaczerpnięta ze słynnych kwestii wypowiadanych w grach komputerowych, a biorąc pod uwagę zamiłowanie pracowników Google do technologii - w dosyć łatwy sposób da się to zrozumieć. Zamysł dołączania do aplikacji różnorakich ciekawostek oraz żartów, tzw. Easter Eggs, jest stary jak świat, a programiści Google oczywiście nie omieszkali z niego skorzystać. W ciągu 16 lat istnienia firmy nazbierało się wiele interesujących trików, które warto przetestować chociażby dla kilku sekund szczerego uśmiechu. Miłej zabawy!

Grupa Tense