Tak Microsoft wyobrażał sobie przyszłość w 2000 roku. Całkiem sporo się sprawdziło

W czerwcu 2000 roku Microsoft zaprezentował - jak to ma w zwyczaju i dziś - swoją wizję przyszłości. Chociaż smartfony, tablety i "internet rzeczy" tak naprawdę nikomu się jeszcze nie śniły, wiele z tych rozwiązań widać w filmie. Jak dokładnie udało się przewidzieć przyszłość?

22 czerwca 2000 roku Steve Ballmer, ówczesny Dyrektor Naczelny Microsoftu, zaprezentował menadżerom firmy niecodzienne nagranie. Prezentowało wizję odległej o dekadę przyszłości, wizję produktów i usług Microsoftu.

Na nagraniu, które dziś znaleźć można na YouTube dzięki uprzejmości giganta z Redmond, widzimy zaskakująco wiele znanych nam dziś produktów i usług. Tak jakby tablety, smartfony, internet rzeczy były oczywistością już w roku 2000.

Konferencja internetowa z restauracją

Wizja przyszłości według Microsoftu

Fot. Microsoft/YouTube/Bloomberg

 

Na początku nagrania widzimy parę podczas konferencji internetowej z restauratorem. Podczas wideorozmowy prowadzonej "na żywo" zostaje zarezerwowany stolik, a usłużny kelner pyta, czy może pomóc w czymś jeszcze. Cóż w tym przypadku Microsoft odrobinę przesadził. Myślę, że chcąc zarezerwować gdzieś stolik po prostu tam dzwonimy. Tak jest chyba wygodniej.

Pobieranie map i geolokalizacja

Wizja przyszłości według Microsoftu

Fot. Microsoft/YouTube/Bloomberg

 

W kolejnej części filmu widzimy syna i ojca podczas wizyty w ZOO. Chłopiec przy wejściu pobiera odpowiednią mapę. Następnie urządzenie na którym wyświetla się mapa (to nie smartfon, wygląda bardziej jak PDA), alarmem informuje o "wykryciu przyjaciela w pobliżu".

Wizja sprawdziła się w stu procentach. Dziś można pobrać mapy Google dla wielu miejsc (sklepów, centrów handlowych, muzeów), lokalizacja znajomych jest możliwa za pomocą Facebooka czy innych rozwiązań takich jak FourSquare.

Dzielenie się zdjęciami i... ramka Kusznierewicza?

Wizja przyszłości według Microsoftu

Fot. Microsoft/YouTube/Bloomberg

 

Następna scena filmu przedstawia seniorów, którzy oglądając telewizję dostają powiadomienie o nadejściu nowych zdjęć. Mogą wyświetlić je na ekranie lub... przesłać na ramkę - do złudzenia przypominającą Zoom.me. Trafność przewidywań zawartych w tej scenie jest wysoka. Dzielenie się zdjęciami to jedna z najważniejszych "funkcji" internetu - Facebook, Instagram, Snapchat nie mogą się bez nich obejść. W scenie widzimy też coś w rodzaju SmartTV (do odebrania zdjęć posłużył telewizor) i internet rzeczy (możliwe było przesłanie zdjęć z telewizora do e-ramki).

Tablety i dzielenie się dokumentami

Wizja przyszłości według Microsoftu

Fot. Microsoft/YouTube/Bloomberg

 

Microsoft przewidział też, jak ważna będzie możliwość wspólnej pracy nad dokumentami. Dziś możliwość jednoczesnej pracy kilku osób nad jednym dokumentem jest jedną z głównych zalet pakietu Office. Na nagraniu widzimy też tablet, który umożliwia dostęp do internetu i dokumentów. Dziś wydaje się nam to oczywiste, ale piętnaście lat udostępnianie dokumentów za pomocą jednego kliknięcia wydawało się czymś nowatorskim.

Cortana i muzyczna chmura

Wizja przyszłości według Microsoftu

Fot. Microsoft/YouTube/Bloomberg

 

W nagraniu widzimy też wykorzystanie komend głosowych i to - co ważne - wydawanych naturalnym językiem. Widzimy dziewczynę, która otrzymuje powiadomienie o możliwości zakupienia biletów - kupuje je mówiąc po prostu "tak". Następnie głosowo wywołuje "muzyczną chmurę" i łączy się z koleżanką. W późniejszej części filmu widzimy tę samą dziewczynę "przewijającą" nagrania komendą głosową (następny klip) czy zamykającą komputer ("PC Stop").

Jakie produkty widzimy w tej części nagrania? Cortanę, muzyczną chmurę, Skype'a, kontroler Kinect. Wszystkie te rozwiązania oparte są właśnie na takiej wizji.

Internet rzeczy

Nagranie Microsoftu kończy scena, w której dziewczyna podczas jazdy samochodem słucha nagrania, które oglądała na komputerze. Może je "przewijać" za pomocą poleceń głosowych, rozkazać maszynie włączenie muzyki. Dziś tę rolę pełni chyba smartfon. Microsoft wiedział więc czego użytkownik będzie oczekiwał.

Trafna wizja?

W zasadzie wszystkie przedstawione na nagraniu rozwiązania są dziś dostępne. Choć na szczęście nie wyglądają tak koszmarnie - dziękujmy, że Windows 10 czy Windows Phone 8.1 nie wyglądają tak jak na wideo. Ale jedna istotna cecha interfejsu została zaprezentowana dobrze: płynność działania w czasie rzeczywistym.

Microsoft odgadł, że w ciągu następnej dekady użytkownicy będą chcieli swobodnego dostępu do swoich danych i dokumentów z różnych urządzeń. Przewidział rozwój takich technologii jak Smart TV czy muzyczna chmura. Nawet jeśli nie nazwał ich po imieniu, to w wielu przypadkach wykazał się sporą intuicją.

Niestety, Microsoft nie przewidział jednego: dziś kochamy ekrany dotykowe. To ten interfejs jest podstawą komunikowania się z urządzeniami. Sterowanie za pomocą głosu jakoś nie może się przyjąć na szerszą skalę. Może właśnie przez ten błąd Microsoft przegapił "smartfnową rewolucję"?