Google chce ułatwić życie przeciętnego internauty. Chrome będzie blokować...

Wiele internetowych reklam blokuje dostęp do stron, wymusza na użytkownikach określone zachowania. Google chce to zmienić i część takich agresywnych reklam zablokować. Ta sama blokada ma sprawić, że urządzenia będą działać dłużej.

Jesteśmy przyzwyczajeni do animacji we Flashu, które pojawiają się na stronach. Format jest już dość stary, trzyma się jednak świetnie - jest przyjazny dla deweloperów.

Zbyt wiele zawartości w formacie Flash może jednak sprawić kłopot użytkownikowi. Po pierwsze w tym formacie ładują się reklamy, często agresywne, np. przesłaniające ekran. Po drugie spora ilość animacji ma wpływ na zużycie energii.

Dlatego Google wprowadza do przeglądarki Chrome nową funkcję. Jest nią inteligentne wykrywanie ważnych elementów opartych na wtyczkach i blokowanie tych nieistotnych. W tej chwili z nowości mogą korzystać użytkownicy Chrome Beta, wkrótce ma jednak trafić do wszystkich.

Inteligentna funkcja wie, co blokować

ArsTechnica podkreśla, że nowy dodatek Google nie blokuje wszystkich elementów we Flashu, ale "pauzuje" reklamy, zanim się "rozpoczną". Użytkownik widzi po prostu przycisk "Play" i samodzielnie decyduje, czy daną zawartość chce obejrzeć. Dodatki tego typu są dostępne dla Chrome, ale działają na zasadzie "blokuj wszystko, albo nic". Funkcja Chrome ma odróżnić film, który chcemy obejrzeć od reklamy nad nim.

 

Inteligentny dodatek ChromeFot. Google/ArsTechnica

 

Pożegnamy Flash?

Inteligentna funkcja blokowania Flasha ma być docelowo domyślnie włączona. Może to oznaczać, że setki milionów użytkowników Chrome już za kilka tygodni przestanie w ogóle widzieć treści reklamowe generowane we Flashu. Branża reklamowa będzie więc musiała znaleźć inne rozwiązania takie jak przesiadka na HTML5.

Miejmy nadzieję, że użytkownik w ostatecznie zyska na tych zmianach: będzie widział mniej agresywnych reklam, a jego urządzenie będzie działać dłużej. Ładujące się animacje obciążają procesor maszyn stacjonarnych i mobilnych.

HTML5 potrzebuje mniej energii

Kilka testów, które znaleźliśmy w sieci dowodzą tego, że strony, które zawierają animacje w HTML5 zużywają mniej energii niż strony zawierające animacje we Flashu.

"Podczas testu na moim MacBooku Pro 2,5Ghz, 4Gb RAM demo we Flashu "zużyło" 65% zasobów procesora. Wersja w HTML5 "zużyła" ok. 18%. Oba testy przeprowadziłem w tej samej wersji Chrome." - stwierdza jeden z internautów.

Jeśli więc wyświetlamy stronę przeładowaną Flashem zużycie energii i zasobów komputera może być niebotyczne.

Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że niektórzy użytkownicy przedstawiają zupełnie odmienny pogląd i twierdzą, że to HTML5 potrzebuje więcej energii, niż Flash.

Przejście Flasha na emeryturę zbliża się wielkimi krokami. Miejmy nadzieję, że użytkownicy na tym skorzystają.

Więcej o: