FBI wykryło serwer, z którego korzystało 215 tys. pedofilii. Złapali... jednego

Głośna w ostatnim czasie akcja policji i służb wymierzona w pedofilii nie jest jedyną tego typu na świecie. FBI już w lutym przejęła serwer, z którego korzystało 215 tys. użytkowników przeglądających treści zawierające pornografię dziecięcą.

W lutym tego roku agenci FBI namierzyli serwer udostępniający treści o charakterze pedofilskim. Zamiast odciąć go od sieci postanowili zidentyfikować korzystające z niego osoby.

Jak wyjaśnia Zaufana Trzecia Strona serwer miał blisko 215 tys. użytkowników. Dzięki zgodzie sądu na serwerze udało się zainstalować specjalne oprogramowanie, którego celem była identyfikacja jak największej ilości pedofili.

Namierzanie nie było jednak proste, bo większość użytkowników serwera zdając sobie z przestępczego charakteru swojej działalności, korzystała z serwisów maskujących takich jak Tor. FBI jest w stanie zidentyfikować nawet takie osoby, o ile wykażą się nieostrożnością czy brakiem wiedzy w zakresie ukrywania tożsamości (np. pozwalają działać animacjom Flash).

Tor nie ochroni

FBI nie udostępnia wszystkich informacji. Wiadomo, że udało się ustalić tożsamość jednego pedofila - okazał się nim nauczyciel. Nie wiemy ile innych osób udało się wykryć. Nawet jeśli schronili się za Torem nie mogą czuć się bezpieczni. FBI ma bowiem narzędzia, które potrafią zidentyfikować adres IP. Jednym z nich jest moduł NIT.

NIT okazał się być programem we Flashu, którego zadaniem było przesłanie na serwer FBI informacji o prawdziwym adresie IP podejrzanego w momencie, gdy odwiedził on serwis z pornografią dziecięcą. [...] jego podstawową funkcją jest nawiązanie połączenia poza siecią Tor i przesłanie informacji o przeglądarce, systemie operacyjnym, architekturze procesora oraz identyfikatorze ECID (zawierającym identyfikator odwiedzanej strony, metodę połączenia oraz identyfikator sesji) do wskazanego serwera. - wyjaśnia ZTS.

Nie wiemy jakimi jeszcze narzędziami dysponuje FBI, nie ma pewności, czy spośród 215 tys. użytkowników serwera namierzonego w lutym udało się zidentyfikować tylko jedną osobę. Sieć Tor nie jest już narzędziem, które zapewnia stuprocentową ochronę. A my musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: czy całkowita anonimowość w sieci nie oznacza bezkarności dla przestępców?

W Polsce również podjęto w ostatnim czasie działania wymierzone w osoby rozpowszechniające dziecięcą pornografię. 26 czerwca, w ramach operacji RINA, dokonano przeszukań w mieszkaniach 34 osób. Zabezpieczono komputerów, laptopy, dyski, karty pamięci, ponad 3 tys. płyt CD i DVD.