Ten wykres nie kłamie. Coraz chętniej kupujemy komputery z Chrome OS

Chrome OS, system na laptopy i komputery stacjonarne, zyskuje coraz większą popularność wśród konsumentów i producentów sprzętu. Dowodzi tego poniższy wykres.

Kiedy Google w 2009 roku wprowadzał na rynek Chrome OS wielu dziwiło się, dlaczego firma podcina gałąź, na której siedzi (wraz z Androidem). Po kilku latach okazało się, że Chrome OS ma coraz mocniejszą pozycję na rynku, która może jeszcze bardziej ulec poprawie.

Według Linn Huang, ekspertki firmy IDC, sukces Chrome OS bierze się z... braku zaufania do Androida jako do narzędzia edukacyjnego. Głównie z tego powodu Chromebooki, niewielkie, tanie laptopy działające na systemie Chrome OS, kupi w tym roku, według przewidywań, 7,5 mln osób.

Czy to dużo? Biorąc pod uwagę poniższy wykres: tak. W 2012 roku na rynek dostarczono 500 tys. urządzeń z Chrome OS , rok później 2,5 miliona. W zeszłym roku było to 6 milionów sztuk, w tym sprzedaż ma sięgnąć 7,5 mln.

Business Insider podkreśla, że sprzedaż urządzeń z Chrome OS rośnie wbrew ogólnej tendencji uwzględniającej wszystkie pecety - ich sprzedaż powoli, lecz sukcesywnie spada.

Producenci sprzętu wierzą w Chrome OS?

Wzrost sprzedaży urządzeń z Chrome OS miałby być impulsem dla producentów sprzętu: warto inwestować w systemy alternatywne. Skoro Google udało znaleźć się "niszę edukacyjną" producenci sprzętu mogą na tym skorzystać. A im więcej modeli na rynku, im większy wybór, tym większe zainteresowanie użytkowników. Efekty tej polityki są już widoczne - urządzeń przybywa.

Co wybrać?

Konsumenci wybór maja. Mogą korzystać z urządzeń z Androidem (na przykład podłączyć tablet do monitora i zwykłej klawiatury z myszą). Dostępne są też tablety z Windows (w wersji Bing - pozbawionej opłat licencyjnych), dostępne są też urządzenia z Chrome OS. I wydaja się, biorąc pod uwagę wyniki sprzedaży, że system Google przekonuje całkiem sporą rzeszę konsumentów.

Windows 10 zmieni układ sił?

Microsoft może jednak odmienić losy branży. Windows 10 ma bowiem zapewnić łatwą możliwość 'transformacji' urządzenia. Smartfon, po podłączeniu do specjalnej przystawki, staje się komputerem stacjonarnym  - z normalnym przyciskiem "Start" i folderami na pulpicie. Kłopot Microsoftu polega na tym, że jak na razie w ten sposób "transformować" da się jedynie kilka drogich urządzeń. Rynek miałby szansę się zmienić, gdyby smartfony za mniej więcej tysiąc złotych dało się łatwo zmienić w komputer.

Wzrost sprzedaży komputerów z Chrome OS może świadczyć o tym, że Google, wbrew doniesieniom The Wall Street Journal , nie zamierza łączyć Chrome OS z Androidem.