W 1983 roku byliśmy o krok od wybuchu III Wojny Światowej. Nowe informacje o Able Archer

Nowe dokumenty dotyczące okresu zimnej wojny, odtajnione kilka tygodni temu, potwierdzają, że w roku 1983 świat stanął na krawędzi wojny totalnej. Wszystko przez ćwiczenia Able Archer, które wymknęły się spod kontroli.

Między rokiem 1947 a 1991, czyli od okresu powojennego do upadku Związku Radzieckiego, między Zachodem a ZSRR panowała zimna wojna. Stosunki napięte były do tego stopnia, że obie strony nieustannie przygotowywały się o odparcia ataku.

Z ujawnionych niedawno dokumentów wynika, że kulminacyjny był rok 1983. W listopadzie wojska NATO przeprowadziły ćwiczenia o kryptonimie Able Archer. Ich celem było sprawdzenie scenariusza III wojny światowej. Zakładano, że wojska Układu Warszawskiego (zaliczano do nich: ZSRR, Polskę, Czechosłowację, Bułgarię, Rumunię, Węgry, NRD) zaatakują NATO. Moskwa miałaby użyć broni chemicznej, Zachód byłby wtedy zmuszony odpowiedzieć bronią jądrową.

Ćwiczenia czy przygotowania do ataku

Rosjanie szybko uznali, że ćwiczenia nie są żadnymi ćwiczeniami, a realnym przygotowaniem do inwazji. Jest w tym sporo winy USA. Już od roku 1981 Ronald Reagan, ówczesny prezydent USA, nakręcał spiralę propagandy i budował gigantyczne napięcie. To właśnie wtedy padły słynne słowa o Imperium Zła. Reagan nawiązywał do "Gwiezdnych Wojen". Już dwa lata przed rozpoczęciem Able Archer Moskwa była przeświadczona, że Stany Zjednoczoną zaatakują, że chcą zniszczyć ZSRR tak jak Hitler w roku 1941.

Na domiar złego z informacji KGB wynikało, że ćwiczenia różnią się od tych, które przeprowadzano wcześniej. Do Europy kierowani byli bowiem specjaliści od broni nuklearnej,  w ćwiczeniach mieli też brać udział głównodowodzący amerykańskiego sztabu.

"Atak nastąpi w ciągu godzin"

Amerykanie podgrzewali atmosferę. Swój udział w ćwiczeniach zapowiedział prezydent USA wraz ze swoim zastępcą. Paranoja okresu zimnej wojny sprawiła, że Rosjanie wzięli te wszystkie informacje jako przygotowania do realnego ataku, ćwiczenia miały być jedynie zasłoną dymną. Panika w dowództwie wojsk radziecki doprowadziła do tego, że samoloty przenoszące głowice jądrowe, łącznie z tymi stacjonującymi w Polsce, czekały na sygnał do ataku z włączonymi silnikami.

O włos od wydania rozkazu

Dlaczego ZSRR nie uderzyło? Na szczęście do władz oprócz informacji o ćwiczeniach spływały też inne doniesienia. Nigdzie na świecie nie odnotowano amerykańskiej aktywności, która miałaby świadczyć o planach uderzenia na Układ Warszawski.

Ćwiczenia Able Archer odbywały się zgodnie z ustalonym wcześniej scenariuszem, bo Amerykanie nie mieli świadomości, że ich działania są uznawane przez drugą stronę za inwazję.

"Minęły kolejne godziny. Niczego niepodejrzewające NATO dokończyło ćwiczenia - ósmego dnia prezydent wydał symulowany rozkaz użycia broni nuklearnej i ofensywa wojsk radzieckich idąca na Francję została zatrzymana. Ani Reagan, ani jego sekretarz obrony ostatecznie nie znaleźli czasu, by osobiście wziąć udział w ćwiczeniach. Dziewiątego dnia manewry się zakończyły, a wraz z nimi odwołany został alarm w radzieckich wojskach rakietowych." - wyjaśnia Wyborcza.

Nowe dokumenty

Ujawnione kilka tygodni temu dokumenty dotyczące Able Archer dowodzą, że wybuch wojny powstrzymał prawdopodobnie... stan zdrowia Jurija Andropowa, który podczas ćwiczeń był chory i nie podejmował decyzji w normalny sposób. Jak wyjaśnia Arstechnica świat od zagłady uratowali też oficerowie średniego szczebla - instynkt podpowiadał im, że to jednak mogą być tylko ćwiczenia.