Powrót 4-calowego i "taniego" iPhone'a? Apple chce zaatakować średnią półkę

Na świecie pewne są trzy rzeczy: śmierć, podatki i jesienna premiera najnowszego iPhone'a. Co do tej ostatniej rzeczy pewności jednak mieć nie możemy. Okazuje się bowiem, że w przyszłym roku firma z Cupertino może zerwać z wieloletnią tradycją.

Z doniesień analityka KGI Securities Ming-Chi Kuo, na które powołuje się serwis MacRumors, wynika, że na początku 2016 roku Apple może zaprezentować odświeżoną wersję iPhone'a 5S.

Nowy smartfon miałby zostać wyposażony w procesor Apple A9, ten sam, który napędza obecnie iPhone'a 6S. Wizualnie urządzenie również miałoby być zbliżone do najnowszych "Jabłek". Na ich tle nowy iPhone wyróżniałby się jednak wielkością ekranu (4 cale) i ceną. Ming-Chi Kuo sugeruje, że telefon mógłby kosztować od 400 do 500 dolarów, czyli nawet o 250 dolarów mniej od iPhone'a 6S z 16 GB pamięci wewnętrznej.

Przeczytaj teżCzy w 3D będzie można niedługo wydrukować KOMPLETNEGO człowieka? Zobacz jak wiele potrafią te maszyny

Kuo sugeruje, że nowy iPhone powstaje  z myślą "o rynkach rozwijających się i konsumentach dysponujących mniejszym budżetem". Te segmenty były do tej pory niedostępne dla Apple w związku z bardzo wysokimi cenami flagowych smartfonów.

Nie byłaby to pierwsza próba ataku na średnią półkę cenową przez giganta z Cupertino. We wrześniu 2013 roku w sprzedaży pojawił się budżetowy iPhone 5C. Urządzenie zostało wykonane z tańszych materiałów od tych, które wykorzystuje się do produkcji flagowych iPhone'ów. Dysponowało również nieco słabszą specyfikacją techniczną.

iPhone 5C furory jednak nie zrobił. Przede wszystkim ze względu na zbyt wysoką cenę. Początkowo telefon kosztował jedynie 100 dolarów mniej od iPhone'a 5S. Nie dziwi więc fakt, że wielu klientów zdecydowanie wolało zapłacić więcej za "pełnoprawnego" iPhone'a.

Czy Tim Cook i Apple po raz drugi wejdą do tej samej rzeki?

Źródło: MacRumors

Więcej o: