Chaos w szpitalu korzystającym z Windows XP

Royal Melbourne Hospital w Australii musiał przejść na "ręczne zarządzanie" po tym jak wirus zaatakował system komputerowy oparty na Windows XP. Tak się kończy korzystanie z przestarzałego oprogramowania?

Microsoft od dłuższego czasu zachęca użytkowników do przejścia na Windows 10. Zachęty stają się coraz bardziej nachalne , ale są powody, by jednak przesiąść się na nowy system - to względy bezpieczeństwa.

Dotyczy to szczególnie użytkowników Windows XP, systemu, który od kwietnia 2014 nie jest już wspierany przez Microsoft.

Przeczytaj też: Zamknęli lotnisko przez komputer z Windows XP

Pracownicy Royal Melbourne Hospital w Australii przekonali się właśnie jak bolesne skutki może przynieść korzystanie z niewspieranego systemu. The Age donosi, że szpitalny system komputerowy, oparty na maszynach z Windows XP, został zaatakowany przez wirusa. Jako pierwsze przestały działać komputery w zakładzie patologii. System zarządzania badaniami krwi i tkanek musiał zostać zastąpiony "analogową" kartką papieru i długopisem. Przestała też działać wewnątrzszpitalna komunikacja - pracownicy zamiast odczytywać i wprowadzać dane do bazy musieli do siebie dzwonić.

W szpitalu zapanował jednak prawdziwy chaos, kiedy wirus unieruchomił komputery z których korzystała szpitalna kuchnia i pielęgniarki. Tu również skomplikowany system nadzorujący wydawanie posiłków (nie wszyscy mogą jeść to samo) i leków musiał przejść na "ręczne sterowanie".

Szpital informuje, że zdecydowana większość pacjentów nie odczuła skutków awarii. Jej ciężar spadł na pracowników, którzy od poniedziałku mają zdecydowanie więcej pracy. Pełne ręce roboty miał też dział IT, który nad usunięciem skutków działalności wirusa musi pracować całą dobę.

Sytuacja, która spotkała australijski szpital mogła się oczywiście zdarzyć również w jednostce "sterowanej" Windows 7 czy Windows 10. Bez wątpienia jednak maszyny z XP zaatakować łatwiej, bo cyberprzestępcy mogą wykorzystać luki w systemie, których Microsoft już nie załatał.