Ślad tajemniczego twórcy znienawidzonej przez rządy waluty prowadzi do... Polski

Choć Bitcoin jest w obiegu od 2009 roku, to do dziś nie wiadomo, kim jest twórca tej waluty. Do tej pory obstawiano m.in. matematyka Johna Nasha i amerykańską agencję wywiadowczą NSA. A teraz ślad prowadzi do Polski. Konkretnie do Wrocławia.

Projekt nazwany Bitcoin (bitowa moneta) opiera się na biciu elektronicznego pieniądza za pomocą grupowego wykonywania skomplikowanych obliczeń. Nie stoi za nim żadne państwo, żadna firma, ani żaden bank. Waluta ta służy oprócz dokonywania zwykłych transakcji, między innymi do opłacania haraczy czy kupowania narkotyków w sieci. Nie można jej namierzyć ani opodatkować. To dlatego zorganizowane struktury (np. rządy) jej nienawidzą.

Czytaj także: To nie malowidła wariata, to komputery starają się zrozumieć świat

O twórcy Bitcoina wiadomo tylko, że swoją oficjalną pracę poświęconą kryptowalucie podpisał jako "Satoshi Nakamoto".

Imię sugeruje pochodzenie japońskie, ale w internecie nikt nie wie, że jesteś psem.

On the Internet, nobody knows you're a dogFot. Peter Steiner

A raczej - w internecie łatwo ukryć swoją tożsamość. Podejrzewano już, że Satoshi Nakamoto jest kobietą, dwoma osobami, organizacją. Że pochodzi z Australii, Japonii albo USA. A nawet, że wirtualną walutę stworzyła amerykańska agencja wywiadowcza NSA (ta odpowiedzialna za tajny program dający rządowi USA pełny dostęp do serwerów Google'a, Facebooka, Microsoftu czy Apple'a).

Tożsamość twórcy Bitcoina wciąż pozostaje nieznana.

Internet nie ustaje jednak w próbach jej ustalenia. Tu znajdziecie kilka dotychczasowych hipotez. Najnowsze doniesienia są o tyle elektryzujące, że ślad Satoshi Nakamoto prowadzi do Polski. A dokładnie - do Wrocławia.

Zrzut ekranu z bloga którego twórca twierdzi, że odkrył tożsamość twórcy BitcoinaFot. Who is Satoshi

Autor bloga "Who is Satoshi" zadał sobie dużo trudu, by prześledzić wszelkie możliwe strzępy informacji o Nakamoto. I doszedł do konkluzji, że pod z japońska brzmiącym pseudonimem kryje się Polak. Bloger doszedł do takiego wniosku analizując m.in. maile wysłane przez Nakamoto. W 2008 roku twórca Bitcoina wysyłał dokument zatytułowany "Electronic Cash Without a Trusted Third Party", miał to być wstęp do tworzonej koncepcji elektronicznej waluty. Szybkie wyszukiwanie w Google doprowadziło z kolei twórcę bloga do pracy magisterskiej zatytułowanej "Unlinkable Divisible Digital Cash without Trusted Third Party", poświęconej także cyfrowym pieniądzom. Praca ta podpisana jest przez dwóch Polaków - studenta i jego promotora z Uniwersytetu Wrocławskiego. Bloger uważa, że powiązanie to świadczy, iż tożsamość Satoshi Nakamoto została odkryta.

Czy tak jest w rzeczywistości? Jesteśmy sceptyczni. Do tej pory oryginalny wpis został skasowany z bloga, a sam bloger na razie nie odpowiada na nasze wiadomości. Udało mi się skontaktować z autorem i promotorem pracy naukowej na którą powołuje się blog Who is Satoshi. Autor zgodnie z przewidywaniami twierdzi on, że z Bitcoinem nie ma nic wspólnego. Promotor zaś dodaje:

- Bitcoin używa innego protokołu kryptograficznego niż opisany w naszym artykule. Trudno wykluczyć, że twórcy Bitcoina czerpali jakąś inspirację również z tej pracy - była ona powszechnie dostępna.