Zobaczyli to na ekranie monitora i stwierdzili "Lepiej zapłacić okup, niż..."

Cyberprzestępcy nie mają skrupułów. Zaatakowali komputery należące do szpitala i zażądali sporego okupu. Dlaczego udało im się zgarnąć całkiem spore pieniądze?

Ransmoware to jeden z najgroźniejszych rodzajów wirusów. Potrafi wyrządzić realne szkody, których usunięcie będzie albo drogie, albo wręcz niemożliwe.

Czytaj też: Ten wirus skasuje twoje dane i nabije rachunek za telefon, kiedy będziesz spał

Ofiarą takiego ataku padł pewien szpital w Hollywood. Jak informuje Fortune maszyny zarządzające danymi pacjentów zostały zablokowane przez oprogramowanie szyfrujące dane. Zarządzający instytucją zostali postawieni pod ścianą, dlatego, że złodziejom udało się kompletnie zablokować niemal wszystkie kluczowe komputery. Za odblokowanie maszyn przestępcy zażądali okupu w wysokości 40 bitcoinów czyli... 17 tys. dol. (ok. 67 tys. zł).

"Najbardziej efektywnym i najszybszym sposobem przywrócenia normalnego funkcjonowania naszego szpitala było zapłacenia za uzyskanie klucza deszyfrującego"

- stwierdził Allen Stefanek, dyrektor zarządzający szpitalem. Potwierdził tym samym, że szpital uległ szantażowi.

Niestety w przypadku danych mogących zdecydować o zdrowiu lub życiu pacjentów nie zdecydowano się na rozważenie innych metod odzyskania danych, takich jak powierzenie dysków specjalistycznej firmie. Trudno się dziwić decyzji szpitala, który zapewne nie chciał w żaden sposób ryzykować. Atak udał się, bo szpital nie zainwestował na czas w odpowiednią ochronę swoich maszyn. Czynnikiem decydującym był też czas: odszyfrowanie dysków zajęłoby specjalistom długie dni. Przestępcy wyszukują właśnie takich źle administrowanych systemów, bo wiedzą, że właściciela danych są gotowi zapłacić za odzyskanie danych.

Po raz kolejny okazało się więc, że ransomware może być wyjątkowo groźnym oprogramowaniem. Dlatego warto podchodzić ostrożnie do kwestii bezpieczeństwa, unikać otwierania załączników, wchodzenia na podejrzane strony etc.

7 fałszerstw, które zatruwają internet

Kontrola

Fot. Robert Kędzierski