"Pasywne WiFi" może być przełomem w transmisji danych. Niemal nie zużywa prądu!

Naukowcy z University of Washington stworzyli moduł, który umożliwia transmisję danych za pomocą WiFi wykorzystując... 10 tysięcy razy mniej prądu, niż standardowe. W jaki sposób to osiągnięto i jak może to zmienić otaczający nas świat?

Nie jest tajemnicą, że z każdym rokiem rośnie ilość urządzeń, które podłączone są do internetu. Już nie tylko komputery, tablety czy smarfony, ale i zegarki oraz inne gadżety tworzące nasz mobilny, inteligentny ekosystem zwany "internetem rzeczy".

Przeczytaj też: WiFi to przeżytek? Nadchodzi LiFi

 

Większość tych urządzeń do komunikowania się z internetem wykorzystuje WiFi, a routery, z których korzystamy do rozsyłania sygnału zużywają naprawdę sporo prądu.

Naukowcy z Unversity of Washington stworzyli urządzenie, które znacząco eliminuje ten problem. Ich układ przesyła dane w standardzie 802.11b pobierając jedynie 59 mikrowatów. To 10 tysięcy razy mniej niż standardowe urządzenie i 1000 razy mniej niż energooszczędny Bluetooth. Amerykanie nazwali swój wynalazek "pasywnym WiFi".

Radiowe lustro

ComputerWorld wyjaśnia skąd wzięła się nazwa nowego standardu. Urządzenie amerykańskich naukowców jest swego rodzaju radiowym lustrem. Odbija sygnał, które wysyła do niego router. Odbicie sygnału jest na tyle duże, że pozwala na transmisję z prędkością 11Mbps. I to na odległość od 10 do 30 metrów.

 

University of Washington Computer Science & EngineeringFot. University of Washington Computer Science & Engineering

 

Rozwiązanie naukowców działa w warunkach laboratoryjnych. Jeśli uda się je przystosować do działania ze stosowanymi w naszych urządzeniach modułami WiFi (bez konieczności ich zastępowania zmodyfikowanymi układami), rewolucja może być na wyciągnięcie dłoni. Tak znaczne ograniczenie zużycia energii sprawi, że więcej urządzeń będzie w stanie tworzyć mobilny, inteligentny ekosystem, który nas otacza.

6 genialnych wynalazków, które powstały... przypadkiem

Niektóre wybalazki powstały przypadkiemFot. Jack Moreh/Stock Vault

Więcej o: