John McAfee: "Włamanie do iPhone'a to 30 minut". Eksperci: "Nie rozumie jak działa iPhone"

John McAfee, twórca legendarnego programu antywirusowego, podczas wywiadu dla telewizji Russia Today opisał jak włamać się do iPhone'a. Teraz twierdzi, że przejrzeć zawartość urządzenia można w 30 minut. Wcześniej mówił o trzech tygodniach i obiecywał, że zje but, jeśli mu się nie uda. Według ekspertów... powinien przygotować się na niestrawny posiłek.

John McAfee, legenda Ameryki, twórca programu antywirusowego przejętego przez Intela, odpływa... Znany programista włączył się w spór jaki rozgorzał pomiędzy FBI a Apple. Federalni, podpierając się odpowiednim wyrokiem, nakazali Apple stworzenie backdoora, za pomocą którego będzie można włamać się do iPhone'a należącego do terrorysty, który w zamachu przeprowadzonym w zeszłym roku w USA zastrzelił kilkanaście osób.

Jak już pisaliśmy Apple odmawia podając dwa powody: po pierwsze spełnienie żądania FBI miałoby być niemożliwe, bo dane zapisane na iPhonie terrorysty są zaszyfrowane, a Apple nie zna klucza. Po drugie według Apple spełnienie żądania FBI sprowadza się tak naprawdę do zlikwidowania zabezpieczeń wbudowanych w iPhone'a, umożliwienie złamania każdego smartfonu Apple na świecie. A to, z oczywistych względów, uznać by można za poświęcenie niewarte nawet tej konkretnej sprawy.

Przeczytaj też: 5 najlepszych i darmowych antywirusów na Androdia

 

McAfee: rozpracuję to, albo zjem but

W spór włączył się John McAfee, który kilka dni temu stwierdził, że jego zespół bez problemu włamie się do iPhone'a. A jeśli by się to nie udało McAfee zje własny but podczas programu telewizyjnego.

Wczoraj podczas innego wystąpienia na żywo McAfee potwierdził swoje wcześniejsze twierdzenia, a nawet "podbił stawkę". Twierdzi, że włamanie do zakodowanego iPhone'a to "robota na trzydzieści minut". Stwierdził też, że FBI doskonale wie, jak się włamać, ale wprowadza w błąd zarówno opinię publiczną jak i Apple, zapewne po to, by wymusić wprowadzenie zmian w iOS, które umożliwiły bezproblemowe uzyskanie danych.

McAfee twierdzi, że iPhone to tylko "zwykły komputer", który należy rozebrać na części i przekopiować z jego chipów zestaw instrukcji.  Następnie zanalizować je bit po bicie przy użyciu disassemblera. To miałoby dać możliwość określenie gdzie w pamięci iPhone'a jest zapisany kod PIN, który służy do jego odblokowania.

"To pół godziny roboty! Dlaczego mówiłem wcześniej o trzech tygodniach? Bo gdybym dostał grypy, albo się przeziębił, nie chciałbym zjeść but"

- sprecyzował.

Z dość pokrętnych wyjaśnień McAfee wynika, że gdzieś tam w czeluściach iPhone'a zapisany jest kod do telefonu: 123456. Wystarczy wiedzieć gdzie szukać, by go odczytać.

McAfee (udaje że) nie rozumie jak działa iPhone

Wiele redakcji technologicznych na świecie, łącznie z naszą, twierdzi, że to  - delikatnie mówiąc - nie takie proste. A bardziej dosadne: to kompletna bzdura. Dane, które potrzebne są do rozszyfrowania hasła, którym jest zabezpieczony iPhone, są nie do skopiowania i nie do wyciągnięcia. Trzeba by je wydobyć z procesora używając laserów i kwasu... Operacja na pewno nie zajęłaby pół godziny, a jej ewentualny sukces jest czysto teoretyczny: specjaliści od bezpieczeństwa wyjaśniają po prostu, że dostanie się do danych wymagałoby właśnie tak drastycznych kroków. I co najważniejsze w ten sposób wydobyć da się jedynie unikatowy ID urządzenia, który jest niezbędny do wprowadzenia PINu, który FBI musiałoby odgadywać metodą brute force.

John McAfee nie musi czekać, aż FBI przekaże mu telefon terrorysty. Może zakodować swój telefon, a potem w pół godziny odblokować go opisaną przez siebie metodą. Powstrzymuje go zapewne świadomość, że wie iż nie ma racji. Dlaczego zatem pojawia się w mediach i udaje że nie wie jak działa iPhone? Cóż, dla większości ludzi problem iPhone'a jest niezrozumiały. Mogą zatem uznać, że McAfee jest prawdziwym ekspertem, któremu warto ufać, a być może i płacić. Według mnie John McAfee całkowicie się pogrąża.