Hollywood wykończył RealDVD

Koncerny filmowe z Hollywood doprowadziły do wydania zakazu dystrybucji RealDVD - czyli aplikacji do kopiowania DVD stworzonej przez RealNetworks.

 

Amerykański sąd wydał firmie RealNetworks permanentny zakaz dystrybuowania aplikacji o nazwie RealDVD (programu służącego do kopiowania filmów z płyt DVD), a jej przedstawiciele poinformowali właśnie, że nie zamierzają składać apelacji. Sprawa jest o tyle kuriozalna, że owa aplikacja jest jednym z niewielu produktów tego typu, którego autorzy zadbali o to, by zminimalizować ryzyko łamania praw autorskich.

 

RealDVD pojawił się na rynku w 2008 r. - zadaniem programu było umożliwienie użytkownikom kopiowania zawartości płyt DVD na dysk komputera. Taka funkcja jest szczególnie przydatna np. dla osób wykorzystujących komputery jako centrum multimedialnej rozgrywki - po skopiowaniu filmów na dysk nie muszą one za każdym razem gdy chcą obejrzeć jakiś film, szukać pudełka z płytą (wystarczy, że wybiorą odpowiedni plik na dysku).

 

Program nie dla piratów 

 

Co ważne - autorzy programu postarali się zminimalizować ryzyko wykorzystania aplikacji przez piratów. Zapisanej na dysku kopii płyty DVD nie można było udostępniać innym osobom - jej odtwarzanie było możliwe tylko na komputerze, na którym została wykonana. Mimo to prawnicy holywoodzkich koncernów filmowych szybko wzięli RealDVD na celownik - zażądali od sądu wydania zakazu dystrybucji aplikacji (główny zarzut polegał na tym, że program nielegalnie obchodzi zabezpieczenia płyt DVD - a to jest w USA zakazane). Pierwszy taki zakaz pojawił się krótko po premierze aplikacji, później jeszcze kilkakrotnie go przedłużano. A teraz pojawiła się decyzja sądu, w myśl której dystrybucja programu ma zostać wstrzymana bezterminowo. Co więcej - producent aplikacji ma wypłacić koncernom filmowym 4,5 mln USD (w ramach rekompensaty).

 

Przedstawiciele RealNetworks próbowali co prawda tłumaczyć, że klienci mają pełne prawo do wykonania cyfrowej kopii legalnie nabytej płyty i że ich aplikacja służy właśnie do tego celu. Niestety, werdykt sądowy pokazuje, że to tłumaczenie nie na wiele się zdało... Firma najwyraźniej miała już dość batalii prawnej - bo ogłosiła, że nie będzie odwoływała się od tej decyzji.

 

Dodajmy, że w Sieci są dostępne dziesiątki programów, które działają na podobnej zasadzie, ale nie mają żadnych zabezpieczeń antypirackich. A mimo to z jakiegoś powodu ich producenci nie są pozywani przez koncerny filmowe... Jednym z powodów wydaje się  fakt, iż dostępne obecnie rippery DVD są zwykle programami dość skomplikowanymi w obsłudze, z którymi mniej doświadczeni użytkownicy raczej sobie nie poradzą. RealDVD był za to banalny w obsłudze - cała operacja sprowadzała się do umieszczenia płyty w napędzie i uruchomienia kopiowania. To nie mogło podobać się koncernom z Hollywood...

 

Daniel Cieślak