Ładowarka Energizer Duo USB z trojanem gratis

Najprawdopodobniej od 3 lat oprogramowanie do ładowarki Energizer Duo USB zawierało trojana.

Ładowarka ta dostępna w sprzedaży od 3 lat pozwalała ładować baterie po podłączeniu do portu USB. Dodatkowe oprogramowanie umożliwiało monitorowanie stanu naładowania baterii. I właśnie w tym oprogramowaniu został znaleziony trojan.

Okazuje się więc, że oprogramowanie nie tylko monitorowało stan naładowania baterii, ale również cały nasz komputer (to się nazywa funkcjonalność!). Trojan pozwalał on pełną kontrolę nad komputerem. Poprzez port tcp 7777 przestępcy mogli wysyłać i odbierać pliki, uruchamiać programy oraz przeglądać zawartość dysków twardych.

Nie wiadomo w jaki sposób trojan dostał się do oprogramowania. Data w jego plikach wskazuje na rok 2007 - wtedy też wśród elektronicznych ramek produkowanych w Chinach odkryto wirusa. Obecnie producent ładowarki współpracuje z US Computer Emergency Readiness Team i z rządem USA, by ustalić źródło zarażenia. Zarażone oprogramowanie zostało usunięte z serwerów.

Jeśli macie pecha i posiadacie to oprogramowanie, należy skasować plik Arucer.dll z katalogu Windows\system32 i zrestartować system. Alternatywnym sposobem jest odinstalowanie całego oprogramowania, choć wtedy nie będzie można z niego skorzystać. Zaleca się także blokadę portu 7777 na firewallu. Użytkownicy Macintosh'ów znów mogą poczuć się bezpiecznie, gdyż ta infekcja nie dotyczy ich komputerów.

A my się zastanawiamy ile jeszcze zarażonego sprzętu może krążyć po świecie i czy zarażona zapalniczka USB mogłaby nam spalić dom.

Kuba Gładykowski

Więcej o: