Wadliwe poprawki od Microsoftu

Marcowy pakiet uaktualnień Microsoftowi zdecydowanie nie wyszedł - koncern przyznał, że dwie poprawki były wadliwe i po zainstalowaniu spowodowały sporo problemów.

 

O owych problemach zrobiło się głośno pod koniec ubiegłego tygodnia - zaraz po tym, jak koncern z Redmond oficjalnie udostępnił marcowe uaktualnienia. Pojawiły się dwa różne problemy - jeden poważniejszy, drugi nieco mniej istotny (ale i tak oba były dość kłopotliwe - zarówno dla użytkowników, jak i Microsoftu).

 

Kłopot nr 1 związany był z niedawnym uaktualnieniem dla MS Office 2007, które miało wyposażyć pakiet aplikacji biurowych w pełną obsługę technologii .Net 4.0. No i wyposażyło - problem w tym, że poprawka sprawiła, iż aplikacje wchodzące w skład Office 2007 zaczęły się regularnie zawieszać i wyłączać. Na szczęście zasięg problemów był dość ograniczony - skarżyli się przede wszystkim użytkownicy Windows Server 2008.

 

Drugi problem był mniej uciążliwy, ale za to zetknęło się z nim znacznie więcej użytkowników - były to osoby korzystające z angielskiej wersji Excela 2002 i 2003. Po zainstalowaniu marcowych poprawek okazało się, że w menu "Dodaj/Usuń Programy" oraz "Zainstalowane poprawki" pojawiły się opisy owych uaktualnień w języku... chińskim (zamiast angielskiego).

 

Koncern nie wyjaśnił, jak właściwie doszło do całego zamieszania - firma przeprosiła klientów za problemy i przedstawiła instrukcję usunięcia wadliwych uaktualnień. W przypadku problemów ze stabilnością MS Office w Windows Server 2008 zalecane jest odinstalowanie owej łaty i zainstalowanie jej nowej, poprawionej wersji (np. za pośrednictwem mechanizmu Microsoft Update). Jeśli zaś chodzi o "chińskie uaktualnienie", to rekomendowanym rozwiązaniem jest zainstalowanie... poprawki dla poprawki. Oba problemy zostały szczegółowo opisane w oficjalnym blogu MS Office.

 

Warto wspomnieć, że przed dwoma miesiącami również pojawiły się informacje o wadliwej poprawce Microsoftu - wtedy to, po zainstalowaniu pewnego uaktualnienia dla Windows, komputery użytkowników zaczęły się masowo wieszać i wyświetlać osławiony "Niebieski Ekran Śmierci". Ostatecznie jednak okazało się, że przyczyną nie było aktualizacja, lecz rootkit zainstalowany w komputerach niektórych użytkowników.

 

Daniel Cieślak