Rapidshare zaczyna walczyć z piractwem?

Administratorzy Rapidshare - jednego z najpopularniejszych serwisów umożliwiających publikowanie online plików - najwyraźniej w końcu ugięli się pod presją organizacji antypirackich i zaczęli kasować konta piratów.

 

TorrentFreak.com poinformował, że od kilku tygodni operator Rapidshare.com sukcesywnie zawiesza konta użytkowników, którzy udostępniali lub pobierali treści chronione prawem autorskim. Serwis nie poinformował co prawda o rozpoczęciu jakiejś kampanii antypirackiej - ale niektórzy użytkownicy narzekają, że nie mogą uzyskać dostępu do swoich kont.

 

Rapidshare nie jest, rzecz jasna, serwisem typowo pirackim - to po prostu strona umożliwiająca internautom publikowanie online dowolnych plików. Faktem jest jednak, że znaczna część z dostępnych tam danych to filmy, muzyka oraz oprogramowanie chronione prawem autorskim. Przez lata administratorzy serwisu ignorowali to zjawisko - mimo, iż publikowanie treści chronionych prawem autorskim jest wyraźnie zakazane w regulaminie serwisu.

 

Wygląda na to, że teraz zmienili podejście - prawdopodobnie za sprawą działań organizacji antypirackich, które wielokrotnie próbowały zmusić administratorów Rapidshare do blokowania pirackich plików. Warto przypomnieć, ze niedawno serwis został zobowiązany - wyrokiem sądu w Hamburgu - do blokowania wszelkich prób opublikowania w nim pirackich książek sześciu amerykańskich wydawnictw.

 

Przedstawiciele serwisu tłumaczą:

 

Okazało się, że na naszych serwerach publikowane są materiały naruszające prawa autorskie osób trzecich - co nie tylko naraża nas na pozwy, ale jest też wyraźnym naruszeniem regulaminu korzystania z naszego serwisu. Wykryliśmy te pliki i usunęliśmy je - zgodnie z życzeniem ich właścicieli. Teraz jesteśmy w trakcie usuwania kont osób które publikowały i udostępniały te pliki - chcemy w ten sposób uniemożliwić im ich ponowne umieszczenie w serwisie.

 

Warto odnotować, że Rapidshare zachował dane użytkowników usuniętych kont - m.in. adresy IP oraz szczegółowe informacje o udostępnianych i pobieranych plikach. Mogą one zostać w przyszłości wykorzystane do podjęcia jakichś kroków prawnych. Firma nie sprecyzowała co prawda, jakie to kroki - wygląda jednak na to, że Rapidshare chce się zabezpieczyć na wypadek, gdyby miał płacić jakieś odszkodowanie za nielegalne dystrybuowanie plików.

 

Daniel Cieślak