Szef Nokii: Mamy dużo do zrobienia

Olli-Pekka Kallasvuo, dyrektor operacyjny Nokii, przyznał, że jego firma ma sporo do nadrobienia w segmencie smartfonów. Nadrabianie ma się zacząć już wkrótce...

 

Jak donosi agencja AP, Kallasvuo zdaje sobie sprawę, że kierowanemu przez niego koncernowi nie idzie ostatnio najlepiej konkurowanie z innymi producentami smartfonów. Chodzi głównie o najdroższe urządzenia - szef Nokii najwyraźniej zdaje sobie sprawę z tego, że produkty jego firmy słabo wypadają w porównaniu z iPhone'em, Nexusem One, czy najnowszymi propozycjami HTC i RIM (BlackBerry).

 

Deklaracje takie padły przy okazji komentowania nienajlepszych wyników finansowych fińskiego koncernu (jego akcje od dwóch tygodni tanieją). Ale Kallasvuo nie omieszkał też przypomnieć, że mimo wszystkich problemów jego firma i tak wciąż pozostaje największym na świecie producentem telefonów komórkowych i smartfonów. Dość powiedzieć, że w ubiegłym roku firma sprzedała na całym świecie 432 mln telefonów i smartfonów - więcej niż trzej najwięksi rywale razem wzięci.

 

Zapowiedział też, że problemy są tylko przejściowe, bo Nokia szykuje się do ofensywy mobilnej - firma zamierza w najbliższych miesiącach wprowadzić kilka nowych smartfonów. Chodzi tu m.in. o model N8 (którego jeszcze nie ma na rynku, ale już został skrytykowany za brak innowacji).

 

Szef Nokii przyznał też, że stosowany obecnie w urządzeniach koncernu system operacyjny Symbian nienajlepiej wypada w porównaniu z iPhone OS, Androidem czy BlackBerry OS. Ale to podobno problem przejściowy - Kallasvuo zapewnił, że jest on właśnie rozwiązywany i sytuacja powinna się wkrótce znacząco poprawić.

 

Daniel Cieślak