Nokia obniża własne prognozy na drugi kwartał 2010 roku

Firma ogłosiła, że na gorsze wyniki wpływa wiele czynników. Choć rzeczywiście trudno było przewidzieć wspomnianą w informacji deprecjację euro, to pozostałe wskazują raczej na przesadny optymizm graniczący z lekceważeniem rynku.

 

Sprzedaż netto urządzeń i usług (Devices & Services) w drugim kwartale bieżącego roku będzie na dolnej granicy lub nieco poniżej prognozowanych wcześniej widełek od 6,7 do 7,2 mld euro. Głównym powodem jest niższa niż oczekiwana średnia cena sprzedaży i wolumen urządzeń mobilnych. To, że Nokia radzi sobie świetnie tylko na rynku tańszych urządzeń, widać było po opublikowaniu danych z I kw.

 

Nokia prognozuje, że w 2010 roku zmniejszy się nieco jej udział w rynku. Głównym powodem ma być to, że niedoceniono konkurencji na górnych półkach, co jest o tyle dziwne, że od dawna RIM jest silny, a smartfony z iOS i Android toczą wojnę - trzeba było się postarać, aby tego nie zauważyć. No i trudno nawiązać walkę w sektorze high-end, skoro przesuwa się premiery urządzeń i traci marketingowego rumaka "pierwszego smartfonu z Symbianem 3".

 

Szczerze życzę Nokii powodzenia. Chciałbym, aby firma tak dobrze radząca sobie na rynku telefonów komórkowych była również wielkim graczem segmentu high-endowych smartfonów. Im większa konkurencja, tym większy wybór dla użytkowników, a fakt, że to firma europejska, dokłada jeszcze cegiełkę osobistej sympatii.

 

[via Nokia]

 

Tomasz Andruszkiewicz

Więcej o: