Samobieżna boja ratunkowa EMILY

Choć EMILY z członkiniami Słonecznego patrolu wspólny ma tylko kolor kostiumu, nadrabia najważniejszym - sprawdza się przy ratowaniu niefortunnych pływaków. Tego lata zacznie pracę ratownika na niebezpiecznej plaży Zuma w Malibu.

 

Boja firmy Hydronalix, czy może tratwa, ma nieco powyżej metra długości. Napęd jak w skuterach wodnych, czyli silnik współpracujący ze strumieniowym pędnikiem - urządzenie potrafi rozwinąć prędkość 45 km/h. Dopływa do mającego kłopoty pływaka dużo szybciej niż człowiek, posiada sonar ułatwiający zlokalizowanie osoby potrzebującej pomocy, zaś kamera i mikrofony obsługiwane z brzegu pozwalają na interakcję z ludzkim elementem systemu. Akumulatory zapewniają zasięg ponad 150 km na jednym ładowaniu.

 

Nazwanie EMILY robotem jest nieco na wyrost - obecnie używane urządzenia są zdalnie sterowane. Ale wiosną 2011 roku ma się pojawić wersja całkowicie autonomiczna, która będzie kosztować 3500 dolarów. Wyobrażacie sobie, że podczas kąpieli podpływa do was takie coś i ostrzega Wałami Jagiellońskimi "proszę nie drażnić rekina"?

 

[via PopSci]

 

Tomasz Andruszkiewicz