Facebook testuje wykrywanie twarzy

Facebook ma zamiar wprowadzić zmiany do zarządzania zdjęciami w serwisie.

 

Jak to działa?

 

Jedną ze zmian, jakie testuje właśnie Facebook jest automatyczne rozpoznawanie twarzy na zdjęciu, na takiej samej zasadzie, jak ma to miejsce w nowych aparatach cyfrowych. Oznacza to, że w dalszym ciągu trzeba będzie samodzielnie oznaczyć, który z przyjaciół znajduje się na fotografii, ale zaznaczanie odbywać się będzie automatycznie.

Facebook automatycznie taguje zdjęcia

Z informacji zamieszczonych na blogu Facebooka wynika, że 99 proc. użytkowników umieściło na swoim profilu co najmniej jedno zdjęcie, a każdego dnia dodawanych jest 100 milionów nowych fotografii. Ciekawe, kiedy Facebook nie tylko będzie automatycznie wykrywał twarze na zdjęciach, lecz również będzie je sam identyfikował.

 

A po co?

 

Cóż, wszystko ku naszej wygodzie. Dzięki automatycznemu rozpoznawaniu twarzy łatwiej będzie nam znajdować zdjęcia nasze i naszych znajomych, mniej czasu poświęcimy na skrupulatne podpisywanie fotek z wakacji czy rodzinnej imprezy, i co chyba najważniejsze - szybciej zlokalizujemy zdjęcia naszych własnych twarzy na cudzych profilach. "Egosurfing" nabierze zupełnie nowych uroków.

 

O ile oczywiście sami tego wykrywania twarzy wcześniej nie wyłączymy. Bo przesłanek ku temu będzie bardzo dużo. Skanowanie rysów twarzy łączy się bowiem ze zbieraniem masy danych o wielkiej wartości marketingowej - dane te Facebook bardzo lubi przetwarzać i potem "oddawać nam" w formie precyzyjnych reklam. Jeśli więc macie okrągłą buzię spodziewajcie się reklam preparatów do odchudzania. Osoby blade i pryszczate z pewnością zostaną zostaną zaproszone do solarium. A użytkownicy w okularach otrzymają specjalną zniżkę na szkła kontaktowe.

 

Mrzonka? Być może, ale wcale nie taka znów odległa.


Co jeszcze?

 

Żartobliwie można powiedzieć, że "twarze to dopiero początek". Ponieważ nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mechanizmy odpowiedzialne za rozpoznawanie i segregowane naszych oczu, nosów, ust i policzków zajęły się rzeczami dla Facebooka dużo bardziej ciekawymi - na przykład telefonami komórkowymi, które trzymamy w ręce, samochodami, na tle których pozujemy czy restauracjami, w których zdjęcia były zrobione. Wszystko po to, by żyło się nam trochę lepiej, wygodniej i przyjemniej. Zadbają już o to partnerzy biznesowi Facebooka.

 

Joanna Sosnowska, Radek Zaleski