Wtyczka, która zablokuje... religię

Godblock to filtr, który ma blokować treści religijne w Internecie.

Twórcy Godblock stwierdzają, że wtyczkę stworzono przede wszystkim dla rodziców. Aby ich dzieci bez przeszkód mogły cieszyć się Internetem bez "propagandy religijnej". Najwyraźniej ktoś uznał, że możliwość blokowania wirusów internetowych, pornografii, przemocy, spamerów, itd. to za mało - trzeba dodać także blokadę na "opium dla ludu" - na treści religijne.

Godblock w praktyce

 

Nieletni użytkownik Internetu, znajdujący się pod ochroną Godblocka nie natknie się na żadne tego typu treści - wtyczka ma przed załadowaniem się strony sprawdzać, czy nie znajdują się na niej jakieś wzmianki natury religijnej. Jeśli nie - dostęp do strony będzie nieograniczony. Jeśli są - niewinne dziecięce oczy go nie zobaczą (bo nie zobaczą tej strony w ogóle).

Paradoksalne trochę staje się to, że zarówno Bóg jak i Godblock mają pewien punkt wspólny - nie wiadomo, czy istnieją. Strona godblock.com jest w pełni funkcjonalna, znajduje się na niej wszystko, łącznie z przyciskami "Pobierz" (wersja na Windows i na Maka). Problem pojawia się w momencie, gdy faktycznie chcemy program pobrać - pojawia się wówczas informacja, że bardzo nam przykro, ale Godblock jeszcze nie jest gotowy...

Godblock - wtyczka blokująca treści religijne w Internecie

Żarty na bok

 

Zastanawia mnie, dlaczego w ogóle ktoś wpadł na pomysł stworzenia Godblocka. Twórcy zapewniają, że chodzi o uniknięcie nachalnych treści, wojen religijnych toczonych w Sieci i molestowania psychologicznego czy seksualnego. Motywy są dość zrozumiałe, ale pojawiają się trzy kwestie - "świat rzeczywisty", tolerancja, kultura.

Po pierwsze - dziecko wychowywane w rodzinie niewierzącej wcześniej czy później zetknie się z różnorodnością religii. Będzie miało do czynienia z propagandą, lekcjami religii w szkole, przekazem medialnym i osobami które zarzucą mu, że "jeśli nie jest katolikiem, to nie jest prawdziwym Polakiem".

Po drugie - wybranie ścieżki agnostycznej lub ateistycznej rozumiałam zawsze do tej pory jako racjonalną i humanistyczną decyzję, w ramach której mamy świadomość różnorodności poglądów religijnych. Humanizm jednak zakłada otwartość umysłu i tolerancję na odmienne wierzenia - jak takie podejście ma się do Godblocka?

Po trzecie - nawet najbardziej zagorzali i walczący ateiści przyznają, że twórczość religijna wniosła wiele do naszej kultury. Co więcej - stała się inspiracją dla twórczości "profanum". Czy Godblock (gdyby działał, oczywiście) zablokowałby mi także dostęp do strony z omówieniem "Bóg wie" Hellera?

Na marginesie zauważmy, że w Sieci pojawia się zaczątek nowego trendu - blokowania treści, aby dostosować Internet do myślenia życzeniowego. Najpierw wtyczka, która blokuje 5 wybranych osób, teraz religia. Czas na politykę?

Joanna Sosnowska

Więcej o: