HTC ze stoickim spokojem podchodzi do antenowej afery

Apple, na zwołanej w piątek konferencji prasowej, próbowało podzielić się odpowiedzialnością za problemy z siłą sygnału z całą branżą smartfonową. Rekacja Nokii i RIM była błyskawiczna i ostra, zaś HTC wybrało drogę łagodności.

Zupełnie odmiennie od Nokii, która podkreśliła stanowczo, że przedkłada dobrą konstrukcję ponad względy estetyczne oraz RIM, które zapłonęło świętym gniewem i uznało próby wciągania innych marek w problem iPhone 4 za "nieakceptowalne", HTC odczekało pewien czas i nawet teraz nie wydało pełnego oburzenia oświadczenia, tylko skomentowało dla serwisu Pocket-lint sprawę PRowymi ustami Erica Lina twierdząc, że bardzo niewielu klientów skarżyło się na problemy z antenami czy siłą sygnału aparatu Droid Eris (wybranego na konferencji jako przykład smartfonu z Androidem również gubiącego zasięg). Ilu dokładnie? Zgłoszenia dotyczące tego tematu to około 0,016% całości, w porównaniu z 0,55% w przypadku Apple (ponad 30 razy mniej).

Albo więc HTC Droid Eris ma dziesiątki innych, poważniejszych wad, którymi konsumenci zasypują infolinię (a o tym jakoś nic nie słychać), albo po prostu 0,55% zgłoszeń dotyczących anten w iPhone 4 to wcale nie tak mało.

[via Pocket-lint]

Tomasz Andruszkiewicz