Oczy zamiast joysticka

Niedawno pisaliśmy o różnych rodzajach interfejsów, które służą do komunikacji z komputerem. Wspomnieliśmy także o wzrokowej metodzie, działającej w oparciu o skanowanie ruchów gałki ocznej. Tymczasem, specjaliści z Waterloo Labs w Teksasie opracowali system sterowania za pomocą oka, bazujący na zupełnie innej zasadzie. Wykorzystali go... aby pograć w Super Mario Bros 2 na konsoli NES.

Metoda, którą się posłużyli opiera się na pomiarze ładunku elektrycznego, znajdującego sie na oku. Uwaga! Uproszczone wyjaśnienie. Ludzka gałka oczna jest spolaryzowana, ze względu na obecność dużej liczby neuronów po jego wewnętrznej stronie (tej, która z reguły znajduje się bliżej głębi czaszki). Posiada ona ujemny ładunek w odróżnieniu do zewnętrznej części, naładowanej dodatnio.

Umieszczając mierniki ładunków nad i pod okiem, oraz po zewnętrznej obu gałek można w miarę bezproblemowo zarejestrować kiedy i w jakiej pozycji znajduje się oko. Po dopracowaniu interpretacji tych danych możliwe jest wykorzystanie oczu do sterowania: góra, dół, lewo, prawo. Do ideału brakuje już tylko "kliknięcia".

Niestety, jak się okazuje sterowanie nie jest proste. Czujniki bowiem reagują wyłącznie na zdecydowane ruchy gałki. Symboliczne przekrzywienie oka nie wystarczy. W związku z tym opracowano dwie metody. Pierwsza, dość oczywista - ruchy gałkami, wiążące się z chwilową utratą kontroli nad tym co się dzieje na ekranie. Druga - dla gimanstyków - pozostawienie oczu wlepionych w monitor i poruszanie resztą głowy. Mierniki w obu przypadkach zarejestrują zmiany. W tym drugim trzeba jednak pamiętać o koniecznej inwersji ruchów. Jeśli chcemy aby Mario podskoczył, musimy przychylić głowę. Zupełnie jak w myśliwcach.

Można pisać wiersze o uciążliwości tego typu sterowania. My wolimy jednak dostrzec w tym przełom w metodach sterowania urządzeniami. Wystarczy ją tylko trochę podszlifować, zastapić kable jakimś rodzajem bezprzewodowego interfejsu i gotowe.

 

[via Gadget Lab]

Łukasz Cichy