Mark Hurd nie jest już prezesem HP

Hurd złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska. W tle decyzji było dochodzenie w sprawie molestowania seksualnego, które - choć nie potwierdziło podstawowego zarzutu - wykazało, że prezes naruszył wewnętrzny kodeks firmy.
Sprawa dotyczyła byłej kontraktorki HP (nie ujawniono o kogo konkretnie chodzi). Zewnętrzna firma we współpracy z HP przeprowadziła dochodzenie, które wskazało, że choć prezes jej nie molestował, to składał niepoprawne raporty z wydatków, aby ukryć łączące ich bliskie relacje, dopuścił do sytuacji konfliktu interesów oraz nieprawidłowo wykorzystywał zasoby firmy. HP przyznało, że sytuacja powtarzała się wielokrotnie, i choć kontraktorce zapłacono oraz pokryto raportowane wydatki, to są wątpliwości, czy usługi zostały w ogóle wykonane.

Rezygnacja miała skutek natychmiastowy. Rada nadzorcza powierzyła Cathie Lesjak (CFO firmy) obowiązki prezesa do czasu wyboru kolejnego. Hurd nie odszedł jednak z kwitkiem - oprócz 12 mln dolarów w gotówce ma zagwarantowany kontraktem pakiet opcji na akcje firmy. Całość odprawy szacuje się na 40-50 mln dolarów. W kilka godzin po ogłoszeniu odejścia prezesa akcje HP straciły 10% wartości.

[via Gizmodo]

Tomasz Andruszkiewicz
Więcej o: