Placebook - jak wymawiać tę nazwę?

Placebook - nowinka w świecie geolokalizacji - ma problemy z Facebookiem. Jak łatwo się domyślić, Mark Zuckerberg nie jest zachwycony podobieństwem nazw obu serwisów.

Nowemu serwisowi, znajdującemu się jeszcze w budowie, trudno byłoby się przebić wśród innych, oferujących te same funkcje. Mamy przecież Foursquare, Gowallę, Loopt, a także odmiany narodowe, takie jak np. polski Lokter. Czym Placebook chce się wyróżnić na tle innych serwisów geolokalizacyjnych? Jego twórca, Michael Rubin, twierdzi, że zwracając pilniejszą niż konkurencja uwagę na prywatność użytkowników. Jak czytamy na blogu Roberta Scooble, znanego amerykańskiego blogera i znawcy światka technologicznego, Placebook ma oferować różne usługi oparte na geolokalizacji, które wybierać się będzie z wirtualnej "półki" na książki. Ma to być wybór raczej aplikacji, niż typowych usług (na przykład planowanie podróży, natychmiastowa możliwość rezerwacji, itp.). Brzmi ciekawie? Nie dla wszystkich.

Placebook - Facebook. Podobieństwa nazw nie da się nie zauważyć. Bardzo możliwe, że ze strony twórców serwisu taka akurat nazwa została wybrana z premedytacją, w końcu nie ma nic lepszego, niż budzenie skojarzeń ze znaną i lubianą marką. Mechanizm ten nie działa za to w drugą stronę - Facebookowi takie "podczepianie się" pod markę bardzo nie przypadło do gustu. Przedstawiciele serwisu zgłosili się do Placebooka z zażaleniem i prośbą o zmianę nazwy. Jak zareagował na to Placebook? Oświadczając serwisowi TechCrunch, że nazwę wymawia się inaczej - na poniższym filmie tłumaczy to zresztą sam założyciel serwisu.

I jakkolwiek brzmienie nazwy [Placéboök] może wydawać się trochę dziwne, to sam serwis może okazać się całkiem ciekawy. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że Michael Rubin (założyciel) pracował wcześniej w Netflix - największej na świecie wypożyczalnia filmów na DVD, połączona z usługą VoD - wideo na życzenie.

Joanna Sosnowska