Robonauta poleci w kosmos

Wyprodukowany wspólnie przez NASA i General Motors elektroniczny astronauta, zostanie wysłany na Międzynarodową Stację Kosmiczną 1 Listopada.

Koncepcja Robonauty, wyrosła z projektu robotycznego ramienia (tzw. Canadaarm 2) poruszającego się po Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Służy ono jako alternatywa dla wyjść astronautów w przestrzeń. Obecny Robonauta powstał dzięki partnerstwu GM i NASA, zawartym w 2007 roku.

Jego pierwsza publiczna prezentacja miała miejsce w lutym 2010, może on unieść ok 20 kg, a każdy z jego palców (zaopatrzonych w czujniki dotyku) ok. 2 kg. Jego głowa jest zaopatrzona w podwójne kamery zapewniające trójwymiarową wizję. Łącznie robot posiada ponad 350 różnych czujników. Jego ręce są na tyle precyzyjne, że pozwalają na korzystanie ze wszystkich narzędzi używanych przez astronautów, NASA zademonstrowała nawet wysyłanie wiadomości z telefonu (na Twittera) w jego wykonaniu.

Jego głowa była wzorowana na rzymskim hełmie centuriona, stąd też bierze się upatrywane przez niektórych podobieństwo do hełmu Boby Fetta - którego projektanci czerpali z tego samego źródła. Cały robot sprawia podobno dość groźne wrażenie. Jak opisuje go jeden z inżynierów Boeinga przygotowujących go do podróży w kosmos:

Już od wejścia, R2 wygląda dokładnie tak jak robot wyglądać powinien. Poczynając od złotego wizjera na głowie, po grubość i szerokość jego ramion. Wygląda jak prosto z science-fiction, ale to twarda rzeczywistość.

Pierwotnie Robonauta nie był przeznaczony do lotu w kosmos, był to model czysto eksperymentalny, przeznaczony do testów na ziemi. Z czasem został jednak zmodyfikowany i przystosowany do wyniesienia w kosmos. Zostanie on dostarczony na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej podczas misji promu kosmicznego Discovery w Listopadzie. Co ciekawe, testy wykazały że najlepsza pozycja transportowa jest identyczna jak w przypadku astronautów - plecami do ziemi. Rozważano nawet przypięcie go do wolnego fotela w promie kosmicznym, ale okazał się na to za ciężki.

W dobie automatycznych sond eksplorujących kosmos, humanoidalny robot-astronauta faktycznie wydaje się wyjęty żywcem z Science-Fiction. Życzymy mu powodzenia.

[via Space Daily]

Maciej Starzycki