Ręcznie robione składaki Kinfolk i Level

Nadmiar gotówki wypycha kieszeń? 'Wigry 5' budzi sentyment, ale nie pasuje do garnituru? Proponuję ręcznie robione rowery - rzemieślniczy wysiłek specjalistów z Japonii, USA i Wielkiej Brytanii. Wygląd, jakość i cena, którą można się chwalić.

Składane ramy do modelu International od Kinfolk (na pierwszym zdjęciu) wykonuje 71-letni rzemieślnik z Osaki, Shuichi Kusaka. Następnie wysyłane są do Portland, gdzie kolory kładzie znana w branży firma Coat. Siodełka do limitowanych edycji tworzy najsłynniejszy rzemieślnik Brooks. Ciemnoniebieska rama kosztuje 2450 funtów brytyjskich (plus przesyłka) zaś jasnoniebieska 3000 funtów (plus przesyłka).

Jeśli jeszcze wam mało, do ramy i specjalnego siodełka możecie zamówić ręcznie szytą skórzaną sakwę od Nivaldo de Limy, w której zmieści się złożony rower, za jedyne 2500 funtów. Sprzedawca reklamuje, że dzięki temu rower zostanie w samolocie potraktowany jak standardowy bagaż, a wy oszczędzicie na dodatkowych opłatach, ale jakoś nie jestem przekonany do wpychania takiego roweru do takiej torby i wrzucaniu do luku bagażowego.

Nieco inną propozycją jest model City marki Level. Ramy wykonuje Shiko Matsuda, rower ma mniejsze koła i rozdzieloną ramę, aby mieściła się w niej aktówka (obowiązkowo sygnowana Brooks). Przewidziane są dwa rodzaje malowania - chromowanie i pokrycie błyszczącym, złotym wykończeniem w Tokio przez Fuji Kogyo albo głęboka szarość i matowa czerń nałożona przez malarza w Kameari. City to opcja ekonomiczna, łącznie z aktówką kosztuje 'zaledwie' 1255 funtów (plus wysyłka).

[via Wallpaper]

Tomasz Andruszkiewicz