Rockman z iPhone

Już niedługo obraz rockowego gitarzysty z gitarą na ramieniu i wzmacniaczem w ręce może odejść do lamusa. Pojawiły się bowiem aplikacje i akcesoria do iPhone, które zamieniają go w gitarowy wzmacniacz z solidnym zestawem efektów.

Peavey, klasyczny producent wzmacniaczy gitarowych wypuścił ostatnio AmpKit LiNK, interfejs gitarowy do iPhone. Umożliwia on podłączenie gitary do iPhone. Dźwięk gitary możemy następnie przetwarzać i nagrywać za pomocą iPhone'owej aplikacji AmpKit, a dzięki wyjściu line out, można także przekazać obrobiony dźwięk do zewnętrznych słuchawek, czy też dalszego wzmocnienia i obróbki. Sam AmpKit kosztuje 40 dolarów, ale żeby w pełni wykorzystać jego możliwości modelujące, warto za 20 dolarów dokupić jeszcze w AppStore pełną wersję AmpKita+. Dołączona w zestawie darmowa ma tylko najpotrzebniejsze efekty i jeden symulowany wzmacniacz "do wyboru", a w wersji pełnej mamy do wyboru 16 efektów i 12 wzmacniaczy. Co ważne, AmpKit pozwala na nagrywanie sesji i zmianę efektów zastosowanych do już nagranego materiału.

Bezpośrednią konkurencją dla AmpKita jest iRig firmy IK Multimedia. Firma nie jest tak znana wśród gitarzystów jak Peavey, ale produkcją sprzętu i oprogramowania dla muzyków zajmuje się od dawna. iRig różni się głównie wyglądem i załączonym oprogramowaniem, IK Multimedia samo stworzyło oprogramowanie AmpliTube for iPhone/iPad oparte na silniku znanym ze swoich studyjnych produktów. Co ważne, AmpKit ma już w tej chwili osobną wersję na iPada. Najprostsza wersja oprogramowania dołączona jest do iRiga i udostępnia jeden wzmacniacz i trzy wirtualne efekty, za najbogatszą, dającą wybór z jedenastu efektów (trzy na raz) i pięciu wzmacniaczy zapłacimy 16 ($20), do tego sam iRig kosztuje 30 euro (40 dolarów).

Czy warto? Podobną funkcjonalność, bez iPhone'a oferują znane "nerki" --- Pocket Pody firmy Line6. Można do nich podłączyć gitarę, bas wraz ze słuchawkami i ćwiczyć po cichu, albo wykorzystać albo wykorzystać jako stroik, czy prosty multiefekt, a tego ostatniego nie da się zrobić ani z AmpKitem ani z iRigiemi Z drugiej strony, na Podach nie da się na nich nagrać tego co przyszło akurat do głowy, czy sprawdzić jak riff będzie brzmiał na różnych efektach, do tego trzeba interfejsu do komputera.i "poważnego" programu do edycji. Jeśli mamy okazję jeździć z gitarą i mieć czas na dźwiękowe eksploracje, AmpKit LiNK czy iRig pozwalają uwolnić się od ciężaru laptopa i zewnętrznej karty dźwiękowej, należy jednak dobrze się zastanowić czy który zestaw funkcjonalności będzie nam bardziej odpowiadał. Dystrybutorów w Polsce na razie brak.

A koneserzy i tak zawsze będą narzekać, że jedzie cyfrą.

[Opracowano na podstawie materiałów firm Peavey, IK Multimedia]

Janusz A. Urbanowicz