Przeglądarki netu w/g OSów, czyli do czego służą statystyki

W sieci opublikowano badania Net Applications, z których wynika, że na urządzeniach z iOS częściej korzystamy z przeglądarek internetowych niż pod Linuksem. Brzmi nieźle, prawda?

Nieźle, przynajmniej dla fanów Apple, zaś jeszcze lepiej gdy skupimy się na bezpośrednim porównaniu iOS, Androida i Linuksa (obrazek poniżej). Widać wyraźnie, że od 11 miesięcy iOS pnie się w górę, połknął Pingwina i ucieka Zielonemu Robotowi.

Wiadomość jest tak korzystna, że serwis AppleInsider pokusił się o wskazanie w tytule informacji, że mobilny system z Cupertino przegonił Linuksa i jest trzecią platformą przeglądarkową. Tyle, że przekrój całego rynku z sierpnia 2010 (wykres kołowy na samej górze) pokazuje, że na zachwyty nieco zbyt wcześnie. Owa trzecia pozycja to zaledwie 1,13% i kilkakrotnie mniej niż drugi Mac OS (5%), a do prowadzących Windowsów przepaść (ponad 91%). Niby cyferki z tego samego badania, ale wyglądają inaczej - wynika z nich tylko tyle, że Linux przestał się liczyć (co może być smutne dla garstki fanów, w tym mnie), a desktopy (głównie z Windowsem) są niezagrożone.

Statystyki ruchu sieciowego to mętna sprawa. Różne metodologie, odmienny zasięg badania, na podstawie którego ekstrapolowane są wyniki. Quantcast opublikował ostatnio dane za półtora roku ruchu w sieci generowanego przez urządzenia mobilne w USA (obrazek poniżej). Tu z kolei widzimy, że iOS (bez iPadów) regularnie traci rynek na rzecz Androida. Czy da się te wyniki jakoś połączyć i wysnuć rozsądne wnioski? Czyżbyśmy jednocześnie na świecie od 11 miesięcy korzystali coraz więcej z przeglądarek na iOS, ale w Ameryce (gdzie system jest najbardziej dostępny) od półtora roku jednak mniej? A może pobieramy coraz mniej treści i wzrost odwołań do przeglądarek nie stoi w sprzeczności z malejącym wolumenem przesyłanych bajtów?

Wykresy są przydatne. Ale używają ich również spece od PR, więc ostrożnie do nich podchodźmy.

[via Quantcast, NetMarketshare]

Tomasz Andruszkiewicz