Star Trek - minęły już 44 lata od pierwszej emisji

Wczoraj minęła 44 rocznica wyemitowania pierwszego odcinka Star Treka.

Serial ten z pewnością wydaje się teraz mocno wiekowy i nie polecałbym jego oglądania w formie innej niż przy alkoholu z grupą szyderczo komentujących znajomych, ale w swoich czasach był dość przełomowy, a wiele z pokazanych w nim technologii ujrzało do dziś światło dzienne.

Nie powinno być to specjalnie dziwne, biorąc pod uwagę, że wśród fanów Star Treka można znaleźć Billa Gatesa (przedstawionego w dokumencie "Trek Nation"), Steve Wozniaka (jednego z z założycieli Apple), czy Roba Haitani, projektanta interfejsu użytkownika palmtopów firmy PalmOne, który przyznawał się otwarcie do inspiracji panelami sterującymi z mostku Enterprise. Palmtopy były obecne w Star Treku na długo, zanim mogły stać się rzeczywistością. To samo można powiedzieć o tabletach.

Jednak zdecydowanie najistotniejszy z wynalazków, które zostały pokazane w Star Treku, a następnie znalazły swoją drogę do życia codziennego to komunikator. W pierwszym serialu urządzenie to przypominało współczesne telefony z klapką, chociaż w przeciwieństwie do telefonu miało tylko trzy przyciski i nie mogło wyświetlać tekstu, w późniejszych serialach zostało zminiaturyzowane i w końcu wylądowało w znaczku identyfikującym przyczepionym na piersi.

Jak się okazuje, Martin Cooper, jeden z głównych inżynierów Motoroli pracujących nad konstrukcją pierwszych telefonów komórkowych powiedział, że już od dzieciństwa fascynowało go działanie komunikatora ze Star Treka, i że w Motoroli chciał stworzyć urządzenie działające jak komunikator. Ewidentnie udało mu się, co więcej, jego wynalazek zdecydowanie przewyższył użytecznością urządzenia ze Star Treka, dzięki prostemu dodaniu wyświetlacza i możliwości nadawania i odbierania wiadomości tekstowych. W serialu jakoś nigdy nie mieli problemu, że nie można się było do kogoś dodzwonić, lub że akurat siedział pod prysznicem i lepiej byłoby wysłać wiadomość tekstową... Chociaż z drugiej strony, współczesne telefony komórkowe mimo wszystko są dużo bardziej ograniczone jeżeli chodzi o zasięg - nie trzeba sztormu podprzestrzennego aby stracić możliwość zadzwonienia, czasem wystarczy wejście do knajpy znajdującej się w podziemiach.

Oczywiście, istnieje wiele mniej istotnych wynalazków, które również zostały pokazane najpierw w Star Treku a dopiero później zostały zrealizowane w rzeczywistości. Klasycznym przykładem tutaj mogą być telekonferencje, o ile telekonferencja polega na wyświetlaniu głowy złowrogiego przeciwnika na zajmującym pół ściany gigantycznym ekranie pokazującym zazwyczaj gwiazdy lub planetę, dookoła której orbituje statek kosmiczny. Można by próbować spróbować naciągnąć to do "Star Trek wymyślił duże ekrany LCD/plazmowe/OLED/cokolwiek" ale to już byłaby zdecydowana przesada - w pierwszym Star Treku brakuje płaskich wyświetlaczy, jest mnóstwo diodek, okienek z liczbami itd., a jedyny duży, płaski ekran to ten zastępujący okno i będący po prostu mniejszą wersją ekranu kinowego. Star Trek wymyślił również strzykawki bezigłowe, które wprowadzono z uwagi na to, że ówczesne standardy telewizyjne nie pozwalały na pokazanie na ekranie wbijania igły w ciało człowieka.

Ale tym, za co z pewnością Star Trek zostanie zapamiętany będą komunikatory. Jego twórcy nie przewidzieli takich wynalazków jak laptopy (mimo, iż klawiatura jest bardzo przydatna), pasy bezpieczeństwa czy Internet, ale z komunikatorami trafili w dziesiątkę.

Leszek Karlik